Przejdź do treści

Nowe fakty po śmiertelnym wypadku w Dolnej Saksonii. Śledczy dokonali zaskakującego odkrycia i rozwiązali zagadkę

Tagi:
01/11/2025 08:09 - AKTUALIZACJA 01/11/2025 08:09
Nowe fakty po śmiertelnym wypadku pod Brunszwikiem

Po tygodniu od dramatycznego wypadku na drodze B4 w pobliżu Brunszwiku, w którym zginęły trzy osoby, śledczy ujawniają nowe, szokujące informacje. Okazuje się, że kierowca i pasażerowie BMW, które spadło z mostu do Kanału Śródlądowego, nie uciekali przed policją bez powodu. Wszystko wskazuje na to, że byli włamywaczami.

Nowe fakty po śmiertelnym wypadku pod Brunszwikiem

Nowe fakty po śmiertelnym wypadku pod Brunszwikiem

Według informacji przekazanych przez Prokuraturę w Brunszwiku, w rozbitym wraku samochodu znaleziono narzędzia włamywaczy, a także skarpetki naciągnięte na dłonie mężczyzn – co jednoznacznie sugeruje, że chcieli uniknąć pozostawienia odcisków palców. Jak poinformował rzecznik prokuratury, „wszystko wskazuje na to, że starali się zatrzeć ślady swojej działalności”.
Przeczytaj także: Niemcy: Polka skazana za zabójstwo swojego dziecka. Urodziła je w publicznej toalecie

Dodatkowo, jak ustalono, BMW było samochodem wynajętym, który wcześniej został zgłoszony jako przywłaszczony. Oznacza to, że pojazd, którym poruszali się sprawcy, był już poszukiwany przez policję.

Za kierownicą siedział 34-letni obywatel Serbii, a wraz z nim podróżowali 25- i 31-letni Chorwaci, podaje t-online.de. To właśnie oni zginęli na miejscu, gdy auto po zderzeniu z innym pojazdem przebiło barierki mostu i runęło do wody.

Pościg zakończony tragedią

Śledczy przypominają, że do tragedii doszło po policyjnym pościgu. Funkcjonariusze próbowali zatrzymać BMW do kontroli na autostradzie A2, jednak kierowca zignorował sygnały i uciekł z dużą prędkością w kierunku Brunszwiku. Kilkanaście minut później samochód pojawił się na drodze B4, gdzie doszło do tragicznego wypadku.

W wyniku zderzenia ciężko ranni zostali także pasażerowie Volkswagena, którym BMW zajechało drogę. 53-letni mężczyzna został przetransportowany śmigłowcem do kliniki w Hanowerze, a 47-letnia kobieta trafiła do lokalnego szpitala. Ich stan lekarze określali jako krytyczny, jednak obecnie brak nowych informacji o ich zdrowiu.

Postępowanie prowadzone w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci zostało już umorzone, ponieważ sprawca wypadku zginął na miejscu. Nie przeprowadzono sekcji zwłok, a ciała trzech mężczyzn zostały przekazane do pochówku.

Tego już się nie dowiemy

Choć nie wiadomo, gdzie i kiedy mężczyźni mogli dokonać włamania, śledczy są przekonani, że ucieczka przed policją miała związek z przestępczą działalnością. Jak podkreśla prokuratura, tło całego zdarzenia „pozostanie prawdopodobnie na zawsze zagadką”.