Przejdź do treści

Nowy plan UE uderza w właścicieli domów i mieszkań. Modernizacja systemów grzewczych ma stać się obowiązkowa

Tagi:
17/07/2026 19:42 - AKTUALIZACJA 17/07/2026 19:51
Nowy plan UE uderza w właścicieli domów i mieszkań

Jeszcze niedawno wydawało się, że właściciele domów i mieszkań mogą wreszcie odetchnąć z ulgą. Rząd wycofał się z najbardziej kontrowersyjnych zapisów ustawy grzewczej (Heizungsgesetz), forsowanej przez poprzednią koalicję Olafa Scholza. Zdecydowano, że montaż nowych pieców gazowych i olejowych ponownie będzie możliwy, o ile w przyszłości będą mogły korzystać z tzw. zielonych paliw. Wielu Niemców uznało, że przymus instalowania pomp ciepła odchodzi do historii. Teraz okazuje się jednak, że ten spokój może być tylko chwilowy. Jak informuje niemiecki portal Focus, Komisja Europejska przygotowała plan, który może wpłynąć na ogrzewanie w UE, niezależnie od przepisów krajowych.

Nowy plan UE uderza w właścicieli domów i mieszkań

Nowy plan UE uderza w właścicieli domów i mieszkań

Jak podaje Focus.de, Komisja Europejska zamierza jeszcze mocniej postawić na elektryfikację gospodarki i ograniczenie wykorzystania paliw kopalnych. Projekt dokumentu „Electrification Action Plan”, do którego dotarł portal, zakłada daleko idące zmiany dotyczące zarówno transportu, jak i sposobu ogrzewania budynków.
Najważniejszym elementem planu jest wprowadzenie obowiązkowego celu elektryfikacji dla wszystkich państw członkowskich. Do 2040 roku aż 46 procent całkowitego zużycia energii w Unii Europejskiej miałoby pochodzić z energii elektrycznej. Obecnie wskaźnik ten wynosi około 23 procent, a więc zaledwie połowę planowanego poziomu.

Według Komisji Europejskiej ostatnie kryzysy geopolityczne – od wojny w Ukrainie po napięcia na Bliskim Wschodzie – pokazały, jak kosztowne jest uzależnienie Europy od importu ropy i gazu. W samym okresie konfliktu z Iranem państwa UE miały wydać dodatkowo około 50 miliardów euro na import paliw kopalnych.
Bruksela przekonuje, że dzięki elektryfikacji do 2040 roku Unia mogłaby ograniczyć import dwóch trzecich gazu i połowy ropy, oszczędzając nawet 200 miliardów euro.
Przeczytaj także: Niemcy uchylają ustawę grzewczą. Zmiany wpłyną na miliony najemców i właścicieli mieszkań

Pompy ciepła znów w centrum uwagi

Największe emocje w Niemczech budzą jednak zapisy dotyczące ogrzewania budynków.
Jak przypomina Focus, rząd Friedricha Merza niedawno złagodził przepisy dotyczące systemów grzewczych. Po miesiącach burzliwej debaty zdecydowano, że piece gazowe i olejowe nie znikną z rynku, a ich montaż będzie nadal możliwy pod określonymi warunkami. Dla wielu rodzin oznaczało to koniec obaw przed kosztowną wymianą instalacji na pompy ciepła.
Tymczasem projekt Komisji Europejskiej zmierza w zupełnie innym kierunku.

Bruksela chce, aby tempo instalacji pomp ciepła w Europie podwoiło się do 2030 roku. Według dokumentu cytowanego przez Focus rozważane są również mechanizmy rynkowe, które miałyby skłonić producentów do jeszcze większego rozwoju tej technologii. W przypadku budynków publicznych Komisja Europejska planuje nawet zaproponować obowiązkowy montaż pomp ciepła.

Jednocześnie projekt nie przewiduje wspierania dalszego wykorzystywania kotłów gazowych i olejowych zasilanych tzw. zielonym gazem. W dokumencie nie uwzględniono także e-paliw (e-fuels) jako alternatywy dla klasycznych napędów spalinowych.

Tańszy prąd, droższe paliwa kopalne

Plan Komisji Europejskiej zakłada również obniżenie cen energii elektrycznej w państwach członkowskich. Jednocześnie stopniowo miałyby wygasać subsydia dla paliw kopalnych. W praktyce oznaczałoby to, że korzystanie z pomp ciepła i samochodów elektrycznych stawałoby się coraz bardziej opłacalne, natomiast ogrzewanie gazem czy olejem – coraz droższe.

Bruksela chce także przyspieszyć rozwój odnawialnych źródeł energii, energetyki jądrowej oraz magazynów energii. Do 2030 roku w UE ma powstać dodatkowe 100 gigawatów nowych mocy z OZE, a możliwości magazynowania energii mają wzrosnąć do 200 gigawatów.

Niemieckie przepisy mogą ponownie wymagać zmian

Na razie właściciele domów nie muszą obawiać się natychmiastowych zmian. Jak podkreśla Focus, projekt Komisji Europejskiej nie wywołuje jeszcze skutków prawnych. Dokument musi zostać oficjalnie przedstawiony, następnie uzyskać poparcie Parlamentu Europejskiego i Rady UE, a dopiero później zostać wdrożony do przepisów krajów członkowskich.
Eksperci zwracają jednak uwagę, że w niedalekiej przyszłości niemieckie przepisy mogą okazać się sprzeczne z nowymi celami Unii Europejskiej. To oznacza, że rząd w Berlinie może ponownie stanąć przed koniecznością zmian w polityce grzewczej.

Dla milionów właścicieli nieruchomości w Niemczech oznacza to jedno: choć wydawało się, że spór o sposób ogrzewania domów dobiegł końca, decydująca batalia może dopiero się rozpocząć.