Przejdź do treści

Ormuz w ogniu. Najgorsza wiadomość właśnie nadeszła, rynek ropy ogarnęła panika

Tagi:
08/07/2026 14:22 - AKTUALIZACJA 13/07/2026 10:48
Zmasowane ataki na Bliskim Wschodzie. Rakiety uderzyły w lotnisko, zaatakowano statek

Świat ponownie z niepokojem patrzy na Cieśninę Ormuz – jeden z najważniejszych szlaków transportu ropy naftowej na świecie. Po kilku dniach względnego spokoju konflikt na Bliskim Wschodzie gwałtownie eskalował. Stany Zjednoczone przeprowadziły kolejną falę nalotów na cele w Iranie, Teheran zapowiedział odwet, a ceny ropy natychmiast poszybowały. Inwestorzy zaczęli wyprzedawać akcje i kupować surowce, obawiając się, że świat może stanąć w obliczu kolejnego kryzysu energetycznego. Eksperci ostrzegają, że jeśli napięcie będzie się utrzymywać, skutki mogą odczuć także kierowcy tankujący paliwo w Europie.

Cieśnina Ormuz: „Najgorsza wiadomość właśnie nadeszła”. Świat wstrzymuje oddech

Ormuz w ogniu, panika na rynku ropy

Jeszcze na początku lipca wydawało się, że najgorsze jest już za nami. Ropa kosztowała około 70 dolarów za baryłkę, osiągając najniższy poziom od zakończenia najcięższej fazy konfliktu. Rynek liczył na stopniową deeskalację. Najnowsze wydarzenia całkowicie zmieniły jednak nastroje. Jak informuje agencja Reutera, w ciągu zaledwie kilku dni cena Brent wzrosła o ponad 6 procent, przekraczając 76 dolarów za baryłkę.

USA uderzyły w cele w Iranie, Teheran grozi odwetem

Jak informuje Reuters, amerykańskie wojsko przeprowadziło serię uderzeń na cele w Iranie po atakach na trzy statki handlowe przepływające przez Cieśninę Ormuz. Waszyngton uznał te działania za poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa żeglugi w jednym z najważniejszych punktów światowego handlu energią.

Jednocześnie Stany Zjednoczone cofnęły zgodę, która umożliwiała sprzedaż irańskiej ropy. To oznacza ponowne zaostrzenie presji na irański sektor naftowy i dodatkowy cios w kraj, dla którego eksport ropy pozostaje jednym z kluczowych źródeł dochodów.

Iran odpowiedział ostrymi komunikatami. Przedstawiciele władz zapowiedzieli zdecydowaną reakcję i oskarżyli USA o eskalację konfliktu. Donald Trump stwierdził, że wcześniejsze porozumienie z Iranem jest „skończone”, co jeszcze bardziej zwiększyło nerwowość na rynkach. Przeczytaj także: „Zemsta jest nieunikniona”. Irańska gazeta publikuje „listę śmierci”, na niej Merz

Ataki na tankowce

Cieśnina Ormuz to nie jest zwykła morska trasa. To strategiczne gardło światowego rynku energii. Przed wybuchem obecnego konfliktu przez ten rejon przepływała około jedna piąta globalnych dostaw ropy i skroplonego gazu LNG. Każde zagrożenie dla żeglugi w tym miejscu natychmiast uderza w ceny surowców.
Jak podaje Reuters, po ostatnich atakach co najmniej kilka tankowców zawróciło lub zmieniło trasę. Armatorzy ponownie analizują ryzyko rejsów przez Zatokę Perską, a inwestorzy doliczają do cen ropy tzw. premię za ryzyko. Dodatkowe obawy wywołały informacje o uszkodzeniu katarskiego tankowca LNG „Al Rekayyat”.

Czy paliwo znów zdrożeje?

Na razie nie da się jednoznacznie przewidzieć, jak szybko wzrost cen ropy przełoży się na ceny na stacjach paliw. Niemiecki portal tz.de podaje, że dalsza eskalacja wokół Cieśniny Ormuz może podbić ceny benzyny, oleju napędowego i oleju opałowego również w Europie.
Przeczytaj także: Ceny paliw w Niemczech dają się kierowcom we znaki. „Uważajcie na tę pułapkę”

Największe znaczenie będą miały kolejne dni. Jeśli statki nadal będą omijać cieśninę, a USA i Iran utrzymają kurs konfrontacyjny, rynek ropy pozostanie w trybie kryzysowym. Jedno jest pewne: Cieśnina Ormuz znów stała się miejscem, od którego mogą zależeć ceny paliw i energii na całym świecie.