Przejdź do treści

Nowy trik oszustów na dworcach i parkingach. Brzmi wiarygodnie, kończy się stratą pieniędzy

Tagi:
01/12/2025 08:39 - AKTUALIZACJA 02/12/2025 19:34

Obrzydliwe oszustwo, które rozprzestrzenia się po Europie. Wystarczy chwila nieuwagi, odrobina współczucia i gotowość do pomocy, by stracić setki, a nawet tysiące złotych. Ten przebiegły schemat wykorzystuje lęk, który zna każdy podróżujący: utrata dokumentów, gotówki czy biletów. Oszuści grają na emocjach, a ich ofiarami padają zarówno turyści, jak i mieszkańcy dużych miast. Coraz częściej ostrzega przed tym policja w Niemczech, ale przypadki pojawiają się także w innych krajach.

oszustwo na zagubionego turystę foto: turysta

Na czym polega „oszustwo na zagubionego turystę”?

To nowa odsłona starego problemu – żerowania na ludzkiej dobroci. Co gorsza, metody, którymi posługują się fałszywi „zagraniczni turyści” w potrzebie, są tak przekonujące, że nawet najbardziej czujne osoby mogą dać się nabrać. Dlatego warto wiedzieć, jak działa ta metoda, jak się przed nią chronić i jak pomagać naprawdę potrzebującym, nie ryzykując utraty pieniędzy.
Coraz więcej osób zgłasza sytuacje, w których rzekomy turysta rozpaczliwie prosi o pomoc: „Zgubiłem portfel i dokumenty, nie mam jak wrócić do domu”. Chce pożyczyć gotówkę, a w zamian za to mówi, że zwróci pieniądze przelewem. Oszust wybiera dworce, parkingi, stacje benzynowe – miejsca, gdzie łatwo trafić na osoby w pośpiechu i skłonne zaufać dramatycznej historii.

Fałszywy podróżny zapewnia, że zwróci pieniądze „od razu”, korzystając z aplikacji do natychmiastowych przelewów. Na oczach ofiary wpisuje dane, pokazuje ekran telefonu i potwierdzenie rzekomego transferu. Wygląda to w pełni wiarygodnie.

Problem w tym, że to manipulowana aplikacja, a potwierdzenie przelewu jest jedynie atrapą. Transakcja nie dochodzi do skutku, mimo że wygląda, jakby została wykonana. Ofiara oddaje gotówkę – często znaczną, jak w przypadku 19-latki z Norymbergi, która wypłaciła i przekazała mężczyźnie 1000 euro, wierząc, że właśnie otrzymała zwrot, podaje bild.de. Dopiero po czasie okazuje się, że pieniądze nie wpłynęły na konto, a oszust znika w tłumie.
Przeczytaj także: Nowa metoda oszustwa telefonicznego: Policja ostrzega przed „pułapką końcowych cyfr”

Jak się chronić przed oszustami podszywającymi się pod turystów?

Zasada numer jeden: nie przekazuj gotówki nieznajomym. Nawet jeśli sytuacja wydaje się dramatyczna, trzeba zachować zdrowy rozsądek.

Oto najważniejsze wskazówki:

  • trzymaj bezpieczny dystans, nie pozwól, by ktoś narzucał ci pośpiech,
  • nie zgadzaj się na żadne natychmiastowe przelewy, jeśli nie widzisz realnego potwierdzenia wpływu na koncie,
  • nie podawaj danych osobowych ani informacji o swoim koncie bankowym,
  • nie korzystaj z aplikacji, które proponuje osoba prosząca o pieniądze.

Warto pamiętać, że oszuści są doskonale przygotowani i potrafią stworzyć wrażenie autentycznej desperacji. Dlatego liczy się zasada ograniczonego zaufania, nawet gdy sytuacja wydaje się oczywista.

Jak pomagać w prawdziwych sytuacjach?

Nie chodzi o to, by kompletnie przestać pomagać. Odmawianie każdemu z góry nie jest rozwiązaniem. Najważniejsze jest jednak działanie bezpieczeństwem i rozsądkiem.

Jeśli ktoś wydaje się rzeczywiście potrzebować wsparcia:

  • poproś o potwierdzenie tożsamości – może to być profil w mediach społecznościowych, cyfrowa karta bankowa w telefonie czy zapisany skan dokumentów,
  • zaoferuj pomoc w sposób bezpieczny: zaproponuj wspólny kontakt z policją, ambasadą lub służbami dworca,
  • jeśli w grę wchodzi przelew, nalegaj na usługę typu PayPal lub tradycyjny przelew i poczekaj, aż faktyczna wpłata pojawi się na twoim koncie,
  • dopiero wtedy rozważ przekazanie pieniędzy.