Przejdź do treści

Wstrząs w Niemczech, pada kolejna znana firma. Na liście bankrutów są też dwie sieci dyskontów

Tagi:
25/08/2026 18:26 - AKTUALIZACJA 25/08/2026 18:26
Wstrząs w Niemczech, pada kolejna znana firma. Na liście bankrutów są też dwie sieci dyskontów

Pada kolejny niemiecki gigant – Tym razem niewypłacalność dotknęła Vartę – jednego z najbardziej znanych producentów baterii. Firma nie zdołała opanować problemów finansowych i złożyła wniosek do sądu o wszczęcie postępowania upadłościowego. Nie jest jedyna. W ostatnich miesiącach na listę niewypłacalnych przedsiębiorstw trafiły także dwie popularne sieci dyskontów. Wszystko dzieje się w czasie, gdy niemiecka gospodarka od kilku lat próbuje wyrwać się ze stagnacji, a liczba upadłości firm nadal rośnie.

Pada kolejny niemiecki gigant

Varta to jedna z tych niemieckich marek, którą zna każdy. Jej baterie można znaleźć w supermarketach, drogeriach i tysiącach domów. Firma produkuje również mikrobaterie do aparatów słuchowych oraz systemy magazynowania energii.
Teraz przedsiębiorstwo walczy o przetrwanie 24 lipca 2026 roku Varta AG złożyła w Sądzie Rejonowym w Stuttgarcie wniosek o wszczęcie postępowania upadłościowego.

Początkowo zarząd chciał samodzielnie przeprowadzić firmę przez restrukturyzację pod nadzorem sądu. Kilka dni później plan się zmienił. 28 lipca sąd wyznaczył Tobiasa Wahla na tymczasowego syndyka Varta AG oraz Varta Microbattery GmbH.

Fabryki nie stanęły, a firma nadal prowadzi działalność. Teraz najważniejsze będzie znalezienie inwestora, który zapewni pieniądze potrzebne do dalszego funkcjonowania przedsiębiorstwa.
Dla klientów istotna jest jeszcze jedna informacja. Varta Consumer Batteries, odpowiedzialna m.in. za popularne baterie sprzedawane w sklepach, nie jest objęta postępowaniem upadłościowym.

Varta walczy o przetrwanie. Poprzedni plan ratunkowy nie wystarczył

Kłopoty Varty ciągną się od dłuższego czasu. Już w 2024 roku firma rozpoczęła głęboką restrukturyzację. Miała ona uporządkować zadłużenie i zapewnić producentowi nowy start.
Plan nie przyniósł oczekiwanych rezultatów.
Dodatkowym ciosem okazała się decyzja Apple. Amerykański koncern zrezygnował z zamawiania u Varty baterii do słuchawek AirPods i przeniósł zamówienia do Azji. W konsekwencji niemiecki producent planuje zakończyć produkcję w zakładzie w Nördlingen. Pracuje tam około 350 osób.

Skala całego przedsiębiorstwa jest znacznie większa. Grupa zatrudnia około 3260 pracowników. Ostatnie opublikowane wyniki za 2024 rok pokazują, jak trudna stała się jej sytuacja finansowa. Varta osiągnęła około 793 mln euro przychodów, ale zakończyła rok stratą wynoszącą blisko 65 mln euro.
Upadłość nie oznacza likwidacji firmy. Varta nadal działa, a teraz ma znaleźć inwestora i przejść kolejną restrukturyzację. Przeczytaj także: Niemiecki gigant motoryzacyjny zamyka fabrykę. Produkcja trafi do Polski

Na liście są też dwie popularne sieci dyskontów

Popularna niemiecka sieciówka ogłosiła upadłość

Varta dołącza do coraz dłuższej listy znanych przedsiębiorstw, które w ostatnich miesiącach zwróciły się do niemieckich sądów z powodu niewypłacalności – zauważa „Stern”.
Szczególnie głośno zrobiło się o dwóch sieciach dyskontów: Mäc-Geiz i Kodi. Obie mają sklepy w wielu niemieckich miastach i sprzedają przede wszystkim niedrogie artykuły gospodarstwa domowego, środki czystości, artykuły papiernicze oraz dekoracje.

Mäc-Geiz złożył w maju wniosek o postępowanie upadłościowe w trybie samodzielnego zarządzania. Firma rozpoczęła restrukturyzację i wzięła pod lupę całą sieć sklepów. Część placówek ma zniknąć.
W lipcu podobną decyzję podjął Kodi. Sieć prowadziła około 150 sklepów i zatrudniała około 1200 osób. Firma zapowiedziała, że może zamknąć mniej więcej 50 placówek.

To nie koniec głośnych przypadków. O przyszłość walczy również Depot, znana sieć sklepów z dekoracjami i wyposażeniem wnętrz. Wcześniej postępowania upadłościowe dotknęły tak rozpoznawalne marki jak Esprit, The Body Shop czy Tupperware.

Ważne jest przy tym rozróżnienie: złożenie wniosku o upadłość nie oznacza automatycznie zamknięcia sklepów czy końca marki. Firmy często wykorzystują postępowanie do redukcji zadłużenia, zamknięcia nierentownych placówek i znalezienia nowego inwestora.

Niemiecka gospodarka w kryzysie

Kolejne głośne upadłości pojawiają się w wyjątkowo trudnym okresie dla Niemiec. Kraj, który przez dziesięciolecia uchodził za przemysłową potęgę i gospodarczy motor Europy, od kilku lat zmaga się ze stagnacją, wysokimi kosztami i słabymi inwestycjami.
Najświeższe dane niemieckiego urzędu statystycznego pokazują, że presja na przedsiębiorstwa nie słabnie.

Od stycznia do maja 2026 roku niemieckie sądy odnotowały 10 546 upadłości przedsiębiorstw – informuje „Stern”. To o 4,9 proc. więcej niż w tym samym okresie poprzedniego roku. Tylko w maju do sądów trafiło 1995 takich spraw.
Najwięcej upadłości w przeliczeniu na liczbę działających przedsiębiorstw Destatis odnotował w branży transportowej i magazynowania. Wysokie wskaźniki niewypłacalności dotyczą również gastronomii i hotelarstwa oraz budownictwa. Przeczytaj także: Znany niemiecki deweloper ogłosił upadłość. Los wielu inwestycji pod znakiem zapytania

Niemcy płacą dziś cenę za kilka problemów naraz. Firmy mierzą się z wysokimi kosztami energii i pracy, słabym popytem oraz ostrożnością konsumentów. Przemysł musi jednocześnie dostosować się do zmian technologicznych i coraz silniejszej konkurencji z Azji.

Także prognozy Bundesbanku pokazują, że powrót do wyraźnego wzrostu nie będzie szybki. Niemiecki bank centralny przewiduje na 2026 rok wzrost realnego PKB o zaledwie 0,5 proc. po uwzględnieniu efektów kalendarzowych.