Przejdź do treści

Plażowa plaga doprowadza wczasowiczów do szału. Wchodzi zakaz

Tagi:
08/08/2025 08:49 - AKTUALIZACJA 08/08/2025 08:49

Plaga na plażach. Letni wypoczynek na plaży powinien kojarzyć się z relaksem, szumem fal i słońcem. Jednak nowy trend, który zyskuje na popularności wywołuje oburzenie, protesty, a nawet.. oficjalne zakazy. Co tak naprawdę doprowadza plażowiczów do furii? Czy chodzi tylko o brak kultury, czy może o szerszy problem społeczny? Oto jak plażowe spory zmieniają obraz wakacyjnego wypoczynku na całym świecie.

Plaga na plażach doprowadza wczasowiczów do szału

W Stanach Zjednoczonych tegoroczny sezon wakacyjny przybrał nieoczekiwany obrót. Plaże coraz częściej stają się areną konfliktów z powodu zjawiska nazwanego „Beach Sprawling”. Chodzi o rozstawianie ogromnych namiotów, parawanów i parasoli, które zajmują wiele przestrzeni i ograniczają widoczność oraz swobodę innym wypoczywającym. Problem przybiera na sile – podobne sytuacje miały miejsce wcześniej w Australii z modą na „Beach Cabanas”, gdzie głos zabierał nawet premier.

Według badania portalu Beach.com, aż 92% amerykańskich plażowiczów przyznało się do niekulturalnych zachowań nad wodą. Na czele listy problematycznych praktyk znajduje się właśnie „Beach Sprawling”. Goście przybywają bardzo wcześnie rano, rozkładają ogromne namioty, rezerwując sobie miejsce, po czym… wracają do domu. Efekt? Zablokowane przestrzenie i coraz większa frustracja u pozostałych plażowiczów. Przeczytaj także: Hiszpańska policja ostrzega: Pod żadnym pozorem nie kupuj tych napojów na plaży! To poważne zagrożenie dla zdrowia

Rodzice oburzeni: zagrożenie dla bezpieczeństwa dzieci

Skargi nie ograniczają się tylko do zajmowania przestrzeni. W mediach społecznościowych roi się od komentarzy rodziców, którzy narzekają, że przez duże namioty nie mogą obserwować dzieci bawiących się w wodzie. Jedna z użytkowniczek TikToka powiedziała wprost: „Nienawidzę tych namiotów. Powinny być zakazane. Nie widzę swojego dziecka – zasłaniają mi wszystko”.

W innym filmiku widać niemal pustą plażę, a mimo to ktoś rozstawia swój ogromny namiot… tuż przy innych wypoczywających. Komentarz pod nagraniem mówi wszystko: „Największy brak wyczucia przestrzeni, jaki można sobie wyobrazić. Zero zdrowego rozsądku”.

Władze reagują – pojawiają się zakazy i grzywny

Zjawisko stało się tak uciążliwe, że niektóre miasta w USA zaczęły wprowadzać surowe regulacje. Jak podaje Merkur, Ocean City w stanie Maryland już w czerwcu 2025 roku wprowadziło całkowity zakaz używania namiotów na plaży. Parawany mogą mieć maksymalnie 3 na 3 metry i muszą być oddalone od innych o co najmniej 1 metr. Kary? Od 25 do nawet 1000 dolarów. W Asbury Park w New Jersey nielegalne namioty mogą kosztować właściciela do 250 dolarów grzywny.

Namioty nie są największym problemem

Zachowania plażowiczów budzą coraz większe kontrowersje nie tylko przez namioty. Badania Beach.com wykazały, że 70% ludzi przyznaje się do oddawania moczu w morzu, 49% spożywa alkohol mimo zakazów, a 38% kradnie piasek lub muszle jako pamiątki.

Stephanie Carls, ekspertka ds. handlu detalicznego, tłumaczy, że część plażowiczów chce po prostu stworzyć sobie komfortowe warunki wypoczynku, szczególnie w czasie rosnących kosztów życia. Jednak ostrzega z przymrużeniem oka: „Brakuje nam jeszcze tylko jednego luksusowego pawilonu i mamy miniaturowe osiedle domków na plaży”.