Przejdź do treści

„Policzek w twarz dla Polski”. USA wstrzymują wysłanie tysięcy swoich żołnierzy

Tagi:
17/05/2026 10:23 - AKTUALIZACJA 17/05/2026 10:23

Pentagon wstrzymał wysłanie żołnierzy do Polski. Decyzja Pentagonu o nagłym zatrzymaniu planowanej rotacji amerykańskich żołnierzy do Europy wywołała polityczne trzęsienie ziemi w Waszyngtonie. W centrum zamieszania ponownie znalazła się Polska, jeden z kluczowych partnerów USA na wschodniej flance NATO. Republikanie i Demokraci wspólnie krytykują administrację za brak konsultacji i chaos informacyjny. Padają oskarżenia o osłabianie zaufania sojuszników i wysyłanie niebezpiecznego sygnału wobec Rosji. Choć polski rząd przekonuje, że sytuacja nie oznacza wycofania wojsk z Polski, polityczna burza w Stanach Zjednoczonych dopiero się rozpędza.

Pentagon wstrzymał wysłanie żołnierzy do Polski

Amerykańskie media poinformowały, że Pentagon wstrzymał planowaną rotację około 4 tys. żołnierzy z 2. Brygady Pancernej 1. Dywizji Kawalerii z Teksasu. Jednostka miała zostać wysłana do Polski na dziewięciomiesięczną misję w ramach obecności wojsk USA w Europie.

Rzecznik Pentagonu Sean Parnell przekazał, że decyzja była efektem „wieloetapowego procesu analiz”, a nie nagłego zwrotu. Z kolei generał Christopher LaNeve poinformował przed komisją sił zbrojnych Izby Reprezentantów, że dowództwo wojsk USA w Europie otrzymało polecenie ograniczenia sił.

Kongres oburzony. „To policzek w twarz dla Polski”

Decyzja wywołała ostrą reakcję amerykańskich polityków z obu partii. Republikański kongresmen Don Bacon stwierdził, że Polska nie została wcześniej uprzedzona o zmianach. – To policzek w twarz dla Polski i naszych partnerów w regionie – mówił podczas posiedzenia komisji.

Jeszcze mocniej sytuację ocenił przewodniczący komisji Mike Rogers. Republikanin zarzucił administracji brak konsultacji z Kongresem i przyznał, że parlamentarzyści nie wiedzą, jakie są rzeczywiste plany wobec amerykańskiej obecności wojskowej w Europie.

Krytyczne głosy pojawiły się także po stronie Demokratów. Kongresmen Eugene Vindman zasugerował nawet możliwość naruszenia prawa, przypominając, że Kongres określił minimalny poziom obecności wojsk USA na kontynencie europejskim – podaje Berliner-Zeitung.

Polska uspokaja: „To nie dotyczy naszego kraju”

Warszawa stara się tonować emocje wokół całej sprawy. Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że sytuacja nie dotyczy bezpośrednio Polski, lecz szerszych zmian w rozmieszczeniu wojsk amerykańskich w Europie. Podobne stanowisko przedstawił wiceszef MON Cezary Tomczyk. Jak podkreślił, doniesienia odnoszą się przede wszystkim do Niemiec, a nie do obecności wojsk USA w Polsce. Przeczytaj także: Trump wycofuje żołnierzy z Niemiec. Teraz piszą o Polsce: „Zabiegają o nich”

W tle konflikt Trumpa z Niemcami

Na początku maja Stany Zjednoczone zapowiedziały wycofanie około 5 tys. żołnierzy z Niemiec. Decyzja pojawiła się niedługo po ostrym sporze między prezydentem Donaldem Trumpem a kanclerzem Friedrichem Merzem dotyczącym wojny z Iranem.

Premier Donald Tusk przekazał, że otrzymał zapewnienia od partnerów amerykańskich, iż zmiany mają charakter logistyczny i nie wpłyną na zdolności odstraszania NATO na wschodniej flance Sojuszu.