
„Polski Dubaj” nad Bałtykiem — tak niemieckie media nazywają niewielką miejscowość na zachodniopomorskim wybrzeżu, która w ciągu kilku lat przeszła spektakularną metamorfozę. Jarosławiec, położony między Ustką a Darłowem, ma dziś największą sztuczną plażę w Europie — ponad pięć hektarów czystego piasku, stworzonych od zera. Portal Travelbook.de opisuje projekt jako „europejski odpowiednik Dubaju” i zwraca uwagę, że plaża nie tylko nie znika — ale nadal się rozrasta. Za tym porównaniem kryje się historia, w której splatają się ochrona wybrzeża, inżynieria morska za 170 milionów złotych i turystyczny fenomen, który zaskoczył nawet samych twórców projektu.

„Polski Dubaj” nad Bałtykiem
Zanim Jarosławiec stał się turystycznym hitem, był miejscem, które powoli znikało. Bałtyk przez dziesięciolecia podgryzał steilküste — wysokie na ponad 30 metrów klify. Tuż za ich krawędzią biegła droga i stały budynki mieszkalne. Morze zabierało po kilka metrów lądu rocznie, a tradycyjne metody ochrony — betonowe opaski i głazy — nie wystarczały.
Urząd Morski zdecydował się na radykalne rozwiązanie: budowę pięciu masywnych falochronów z granitu, wchodzących do 180 metrów w głąb Bałtyku. Przez dwa lata dziesiątki ciężarówek zwoziły na wybrzeże granitowe bloki. Potem przystąpiono do refulacji — przepompowywania piasku z dna morskiego do specjalnie wyznaczonych sektorów między falochronami. Prace zakończono w 2018 roku. Koszt całego przedsięwzięcia wyniósł 170 milionów złotych — to największa operacja ochrony brzegu morskiego w historii Polski.
Największa sztuczna plaża w Europie
Paradoks polega na tym, że cała ta inwestycja nie była pomyślana jako atrakcja turystyczna. Celem była ochrona klifu i infrastruktury. Plaża o powierzchni ponad pięciu hektarów — szeroka, jasna, płaska — pojawiła się niejako przy okazji. I szybko okazała się hitem.
Jarosławiec — maleńka wieś w gminie Postomino, do niedawna praktycznie nieznana nawet polskim turystom — zaczął przyciągać tłumy. Media okrzyknęły go „polskim Dubajem”, porównując sztuczne wybrzeże do słynnych sztucznych wysp w Zatokach Perskiej. Porównanie jest oczywiście na wyrost, ale jedno trzeba przyznać: rozmach inwestycji — pięć granitowych falochronów, 180 metrów w głąb morza, 5 hektarów piasku — w polskich realiach nie ma precedensu.
Przeczytaj także: To najczystsze i najbezpieczniejsze plaże w Niemczech. Jedno miejsce mocno zaskakuje
Dlaczego plaża „rośnie”?
Travelbook.de zwraca uwagę na coś, co zaskakuje wielu odwiedzających: plaża w Jarosławcu nie ma stałego rozmiaru. Czasem wydaje się szersza niż rok wcześniej, a po gwałtownych sztormach — węższa. To nie przypadek, lecz efekt ciągłego procesu pielęgnacji.
Ochrona brzegu morskiego to nie jest projekt, który kończy się wraz z ostatnią ciężarówką piasku. Wiatr i fale systematycznie wynoszą materiał z powrotem do morza. Dlatego regularnie dosypywany jest nowy piasek. Jest on pobierany z morskiego dna (najczęściej ze złoża darłowskiego) i rurociągami transportowany na plażę, gdzie spychacze rozgarniają go równomiernie.
Przeczytaj także: Alarm nad Bałtykiem. Hotele zamykają się mimo pełnych pokoi. „Nie mamy wyjścia”
Boom na wypoczynek nad Bałtykiem
Jarosławiec to tylko jeden element większego obrazu. Polskie wybrzeże bałtyckie jest jednym z najważniejszych regionów turystycznych w kraju. Co roku miliony turystów — w tym bardzo wielu z Niemiec — odwiedza kurorty rozciągnięte na linii od Świnoujścia po Gdańsk.
Jarosławiec, długo omijany przez turystów na rzecz sąsiedniej Ustki czy Darłowa, w ostatnich latach nadrabia zaległości w zawrotnym tempie. Wzdłuż klifu powstały punkty gastronomiczne, kawiarnie, odcinki promenady i platformy widokowe. Na plaży wyznaczono strefy rekreacyjne i boiska do siatkówki. Sama miejscowość oferuje aquapark, latarnię morską z 1835 roku (wpisaną do rejestru zabytków), motylarnię i Muzeum Bursztynu.
Przeczytaj także: Turcja wprowadza surowy zakaz, który uderzy w turystów. Nawet 5 tys. euro kary
Co istotne, dzięki konstrukcji falochronów woda między nimi jest spokojniejsza, płytsza i cieplejsza niż na otwartym Bałtyku. To sprawia, że Jarosławiec uchodzi za jedno z najcieplejszych i najbezpieczniejszych kąpielisk na polskim wybrzeżu — szczególnie atrakcyjne dla rodzin z dziećmi.
