
Pasażerowie lecący na wakacje z Niemiec do Turcji przeżyli chwile grozy. Na lotnisku we Frankfurcie doszło do awarii maszyny, w wyniku której temperatura w kabinie szybko wzrosła, przekraczając 50 stopni Celsjusza. Co gorsza, pasażerowie byli uwięzieni w środku. Kiedy na miejsce przybyły służby ratunkowe i policja, wiele osób miało już poważne objawy zdrowotne. Z relacji świadków wynika, że niektórzy bali się o swoje życie.

Ponad 50 stopni Celsjusza w samolocie, incydent w samolocie z Niemiec do Turcji
Do zdarzenia doszło w niedzielę na lotnisku we Frankfurcie nad Menem. Samolot linii SunExpress miał odlecieć do Antalyi o godzinie 13.55. Pasażerowie weszli na pokład już około godziny 13.10, jednak maszyna przez wiele godzin nie mogła opuścić stanowiska postojowego.
Według relacji podróżnych w samolocie nie działała klimatyzacja. Temperatura w kabinie stale rosła, a pasażerowie zaczęli skarżyć się na złe samopoczucie. Jak informują niemieckie media, kilkoro dzieci oraz niemowlę straciło przytomność. Inni pasażerowie doznali ataków paniki, zawrotów głowy i problemów z oddychaniem. Przeczytaj także: Niemcy: Koszmar w pociągu, 600 pasażerów uwięzionych w rozgrzanej maszynie. „Ludzie słabli”
Jak informują niemieckie media, jeden ze świadków twierdzi, że temperatura wewnątrz samolotu osiągnęła nawet 56 stopni Celsjusza.
Na zdjęciach i nagraniach opublikowanych w mediach społecznościowych widać podróżnych z zaczerwienionymi twarzami, którzy próbują chłodzić się improwizowanymi wachlarzami. Czytaj dalej poniżej
@user6cvsgsexak #SunExpress #FrankfurtAirport #Antalya #Flugverspätung #resil ♬ Originalton – Firat Yüzer
Na miejsce przyjechały służby ratunkowe
Frankfurcka policja potwierdziła interwencję przy bramce C13. Około godziny 15.15 służby otrzymały zgłoszenie o pasażerach wymagających pomocy medycznej. Część podróżnych opuściła samolot i trafiła pod opiekę ratowników.
Według relacji pasażerów dopiero po wezwaniu policji otwarto drzwi maszyny. Na lotnisko skierowano również straż pożarną i zespoły ratownictwa medycznego.
Problemy przełożyły się na ogromne opóźnienie lotu. Samolot wystartował dopiero o godzinie 18.27, czyli ponad cztery i pół godziny po planowanym czasie odlotu.
Przeczytaj także: Samolot stanął w płomieniach po starcie. 280 osób na pokładzie zawisło między życiem a śmiercią
Awaria i brak sprzętu
Niemieckie media podają, że przyczyną problemów mogła być awaria pomocniczego zespołu napędowego APU. System ten odpowiada na ziemi między innymi za zasilanie i klimatyzację samolotu.
Anonimowy pracownik lotniska twierdzi, że przewoźnik wcześniej zamówił mobilną klimatyzację oraz specjalistyczny sprzęt potrzebny do uruchomienia silników. Z nieznanych powodów urządzenia nie dotarły jednak do samolotu.
Na razie nie wiadomo, kto ponosi odpowiedzialność za przebieg całej sytuacji. Policja prowadzi postępowanie wyjaśniające, a służby ustalają, ile osób wymagało pomocy medycznej i dlaczego pasażerowie przez tak długi czas pozostawali w rozgrzanej maszynie.
