
Potworna śmierć niemieckiego turysty na Seszelach. Rajskie wakacje na Seszelach zakończyły się tragedią. 30-letni niemiecki turysta opuścił hotel na wyspie La Digue po zmroku. Chciał wrócić na plażę, gdzie wcześniej zostawił jeden z przedmiotów. Gdy mężczyzna nie pojawił się ponownie w miejscu zakwaterowania, jego żona zaczęła się niepokoić i powiadomiła służby. Finał poszukiwań okazał się tragiczny, a okoliczności zdarzenia wciąż są wyjaśniane.

Nie wrócił do hotelu. Żona zaalarmowała służby
Do zdarzenia doszło na wyspie La Digue, należącej do archipelagu Seszeli na Oceanie Indyjskim. Według informacji przekazanych przez lokalną policję 30-letni Niemiec opuścił hotel w poniedziałek około godz. 21 czasu lokalnego.
Mężczyzna zamierzał odnaleźć przedmiot, który pozostawił wcześniej na plaży. Mimo późnej pory zdecydował się ponownie wyjść w teren. Kiedy nie wrócił do hotelu, jego żona zgłosiła zaginięcie odpowiednim służbom.
Tragiczny finał poszukiwań na rajskiej wyspie
Poszukiwania zakończyły się we wtorek po południu. Ciało turysty odnaleźli członkowie grupy poszukiwawczej w skalistym obszarze, położonym z dala od szlaku prowadzącego na plażę Anse Coco – poinformował portal Tag24. To miejsce znane jest z malowniczych krajobrazów, jednak skaliste tereny i oddalone od głównych dróg fragmenty wyspy mogą stanowić wyzwanie dla osób poruszających się po nich po zmroku. Na razie nie wiadomo, co dokładnie wydarzyło się podczas wieczornego wyjścia mężczyzny. Policja rozpoczęła dochodzenie, które ma pomóc ustalić przyczynę jego śmierci.
Wakacje miały potrwać zaledwie kilka dni
Zgodnie z przekazanymi informacjami małżeństwo przybyło na Seszele 25 października. Krótki wyjazd miał zakończyć się 28 października, jednak plany turystów przerwała tragedia. Seszele od lat przyciągają podróżnych turkusową wodą, rafami koralowymi i plażami z jasnym piaskiem. Dla wielu osób to wymarzone miejsce na odpoczynek z dala od codzienności. Przeczytaj także: Tajemnicza śmierć turystki z Niemiec w Turcji. „Przez kilka dni miała te objawy”
Potworna śmierć niemieckiego turysty na Seszelach. La Digue zachwyca krajobrazami, ale skrywa też trudny teren
La Digue to niewielka wyspa o powierzchni około 10 km², położona mniej więcej 45 km na północny wschód od Mahé, największej wyspy archipelagu. Mieszka tam około 2000 osób. Miejsce słynie z charakterystycznych granitowych skał, urokliwych zatok i tradycyjnych wozów ciągniętych przez woły. Choć wyspa kojarzy się przede wszystkim z rajskim wypoczynkiem, jej naturalne ukształtowanie sprawia, że w niektórych rejonach trzeba zachować szczególną ostrożność. W sprawie śmierci niemieckiego turysty prowadzone jest postępowanie. Na ten moment służby nie podały szczegółów pozwalających jednoznacznie wyjaśnić przebieg zdarzeń.
