Przejdź do treści

Potworna tragedia w Warszawie. Samolot runął na ulicę i stanął w płomieniach. Są ofiary śmiertelne

25/06/2026 19:49 - AKTUALIZACJA 25/06/2026 19:50

Katastrofa samolotu na warszawskim Bemowie. Mały samolot nagle zaczął tracić wysokość i po chwili runął na ziemię. Chwilę później nad okolicą uniósł się gęsty słup czarnego dymu. Na miejsce natychmiast ruszyły zastępy straży pożarnej, policji i ratowników medycznych. To, co zastali na miejscu, potwierdziło najgorszy scenariusz.

Katastrofa samolotu na warszawskim Bemowie

Awionetka rozbiła się w czwartek w dzielnicy Bemowo. Maszyna spadła w rejonie ulicy Powstańców Śląskich 127, uderzyła w ziemię i stanęła w płomieniach. Na miejscu zginęły dwie osoby, które znajdowały się na pokładzie. Ranne zostały także osoby postronne przebywające w pobliżu miejsca katastrofy. Służby zabezpieczyły teren, a przyczyny tragedii będą teraz wyjaśniać śledczy oraz eksperci od wypadków lotniczych.

Do katastrofy doszło po godzinie 13.00 w pobliżu terenu Automobilklubu Polskiego i placu manewrowego nauki jazdy. Według pierwszych informacji samolot podchodził do lądowania, ale nie zdołał dotrzeć do pasa. Maszyna rozbiła się około 500 metrów od lotniska. Po uderzeniu w ziemię wybuchł pożar.

Na miejsce natychmiast skierowano strażaków, policję i zespoły ratownictwa medycznego. Gdy służby dotarły na miejsce, samolot był całkowicie objęty ogniem. Pożar udało się ugasić, ale z maszyny pozostały tylko spalone fragmenty kadłuba i ogona.

Dwie osoby zginęły na miejscu

Straż pożarna potwierdziła, że dwie osoby lecące awionetką nie przeżyły katastrofy. Ich ciała znajdowały się we wraku maszyny. Pomocy potrzebowały również osoby, które były w pobliżu miejsca wypadku.
Według informacji przekazanych przez służby jedna z poszkodowanych osób została przewieziona do szpitala. Była przytomna, a jej obrażenia nie zagrażały życiu. Druga osoba została opatrzona na miejscu. Czytaj dalej poniżej

Świadkowie relacjonowali, że tuż przed katastrofą maszyna mogła mieć problem z lotem. Według jednej z relacji samolot przechylił się tak, że jedno skrzydło znalazło się nisko nad ziemią, a następnie zahaczył o obiekt znajdujący się w pobliżu placu manewrowego. Chwilę później uderzył w ziemię i stanął w płomieniach.
Do katastrofy doszło w pobliżu lotniska Warszawa-Babice.

Śledczy wyjaśniają przyczyny katastrofy

Na tym etapie służby nie przesądzają, co doprowadziło do wypadku. Policja zabezpiecza teren, a dokładne okoliczności tragedii będzie ustalać Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.
Według relacji mediów samolot nie podchodził do lądowania po prostej. Pilot amator, który analizował przebieg lotu na podstawie dostępnych danych, ocenił w TVN24, że maszyna wykonywała ryzykowny zakręt, aby wyjść na prostą do pasa. Przy takim manewrze łatwo o utratę siły nośnej i gwałtowne opadanie.
Przeczytaj także: Samolot runął na autostradę. Dramatyczne sceny, pasażerowie uwięzieni w płonącym wraku

Służby nie ujawniły jeszcze tożsamości ofiar. Nie podano również oficjalnej przyczyny katastrofy. Wiadomo, że w rejonie miejsca zdarzenia przez wiele godzin pracowali strażacy, policjanci i śledczy.
Katastrofa wydarzyła się w ruchliwej części Bemowa, w pobliżu ulicy, obiektów usługowych i miejsc, gdzie zwykle przebywa wiele osób. Dlatego służby podkreślają, że bilans tragedii mógł być jeszcze poważniejszy.