Certyfikat COVID lub negatywny test obowiązuje też polskich kierowców ciężarówek jeżdżących po Niemczech

Polscy kierowcy ciężarówek, od 24 listopada muszą okazywać certyfikat Covid lub negatywny test przy załadunku lub rozładunku w Niemczech.

Polscy kierowcy ciężarówek

Polscy kierowcy ciężarówek też muszą okazywać certyfikat Covid lub negatywny wynik testu

Zgodnie z nowymi obostrzeniami, certyfikat Covid lub negatywny test na koronawirusa muszą okazywać w miejscu pracy wszyscy pracownicy zatrudnieni w Niemczech. Mowa tu o zasadzie 3G. Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ. Czytaj poniżej

W związku z rozporządzeniem wprowadzającym zasadę 3G w miejscach pracy, także kierowcy ciężarówek, którzy jeżdżą po Niemczech muszą przestrzegać tej zasady w miejscach załadunku i rozładunku.

W sektorze mobilnym rozporządzenie to grozi paraliżem łańcuchów dostaw” – powiedział Florian Eck, dyrektor zarządzający Niemieckiego Forum Transportu cytowany przez niemiecki dziennik “Handelsblatt”. Czytaj poniżej

Jak zauważa portal Trans.Info, sprawa komplikuje się jeszcze bardziej w przypadku dostaw transgranicznych. „Personel jest często szczepiony niezatwierdzonymi szczepionkami i nie może wykonać testu przed dostawą. W związku z tym nie można wjechać na teren firmy, dostawa zostaje zatrzymana” – podkreślił Eck.

W miejscach, w których występuje „prawdopodobieństwo kontaktu fizycznego z innymi ludźmi”, będą mogły przebywać wyłącznie osoby zaszczepione na covid-19, udokumentowani ozdrowieńcy lub osoby dysponujące ważnym testem (antygenowy na 24 godziny, PCR na 48 godzin). Dlatego też, jeżeli polski kierowca nie spełni żadnego z powyższych wymagań – nie będzie zaszczepiony, nie będzie ozdrowieńcem lub nie przejdzie testu – przez cały czas pobytu w niemieckiej firmie będzie musiał pozostawać w kabinie, bez wychodzenia do jakichkolwiek pracowników. Tam ograniczenia nie będą go obejmowały, gdyż „pojazdy” wyłączono z „miejsc pracy”.

ZOBACZ Szczepienie za granicą, a paszport covidowy w Polsce

Dyrektor Niemieckiego Forum Transportu zwrócił jednak uwagę, że już od ubiegłego roku firmy budują specjalne śluzy i opracowują własne standardy higieny. Pracownicy transportu powinni być dlatego zwolnieni z obowiązku wykonywania testów, o ile pobyt w danym miejscu pracy jest tylko tymczasowy i przestrzegane są środki higieny i ochrony.