
Steinmeier o Ramadanie: Pod koniec Ramadanu prezydent federalny Frank-Walter Steinmeier pochwalił zaangażowanie wielu muzułmanów. Podkreślił również znaczenie tego święta. „Ramadan jest dziś integralną częścią życia religijnego w kraju”. W sieci zawrzało. Część komentujących poszła jeszcze dalej, domagając się zmian politycznych: „Natychmiast odwołać – ta władza z dnia na dzień jest coraz gorsza”.

Steinmeier o Ramadanie: „To część życia religijnego w Niemczech”
Na zakończenie muzułmańskiego miesiąca postu Ramadan prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier przekazał swoje życzenia muzułmanom mieszkającym w kraju. W opublikowanym w czwartek (19 marca) przesłaniu podkreślił, że Ramadan stał się świętem zakorzenionym również w Niemczech i należy do życia religijnego tego kraju.
Odnosząc się do napiętej sytuacji międzynarodowej, Steinmeier zwrócił uwagę, że obecne czasy są pełne niepokoju. W tym kontekście życzył muzułmanom chwil wspólnoty i spokoju w gronie rodziny oraz przyjaciół po tygodniach świadomego wyrzeczenia, podaje Welt.
Prezydent szczególnie docenił otwartość wielu społeczności muzułmańskich. Jak zaznaczył, zapraszanie sąsiadów na wspólne świętowanie to „piękny i hojny gest”, który pomaga lepiej poznać tradycje islamu oraz wzmacnia relacje między różnymi religiami i grupami społecznymi.
Steinmeier podkreślił również zaangażowanie społeczne wiernych. Gotowość do pomagania innym i działalności charytatywnej nazwał „darem dla całego społeczeństwa, którego nie sposób przecenić”.
Przeczytaj także: Niemiecka szkoła ustępuje muzułmańskiemu Ramadanowi. Dzieci mają nie jeść przy kolegach, bo to „prowokacja”
W tym roku Ramadan skończył się w czwartek wieczorem. Islamski kalendarz opiera się na cyklu księżycowym, dlatego miesiące trwają 29 lub 30 dni. Od świtu do zmierzchu wierni powstrzymują się od jedzenia, picia, alkoholu, papierosów oraz współżycia. Kulminacją jest święto Eid al-Fitr, czyli zakończenie postu, które zwykle obchodzone jest przez kilka dni. Szacuje się, że w Niemczech około 60–70 proc. muzułmanów pości w czasie Ramadanu.
Burza w sieci po słowach Steinmeiera
„Jeden z najbardziej żenujących prezydentów, jakich mieliśmy” – napisał jeden z użytkowników. Inny dodał krótko: „To nie jest mój prezydent”.
Pojawiły się także głosy sprzeciwu wobec samej treści wypowiedzi. „Ramadan nie należy do Niemiec i nigdy nie będzie” – komentował kolejny internauta.
Nie brakowało również zarzutów o brak równowagi w podejściu do religii: „Od tych polityków nie usłyszymy ani słowa o chrześcijańskim poście – to wstyd”.
Część komentujących poszła jeszcze dalej, domagając się zmian politycznych: „Natychmiast odwołać – ta władza z dnia na dzień jest coraz gorsza”.
Pojawiały się też komentarze sugerujące, że takie wypowiedzi prowadzą do zmian kulturowych w kraju: „To nie integracja, tylko przejmowanie kultury”.
