Przejdź do treści

Przekroczył prędkość o 1 km/h. Musiał zapłacić aż 2800 euro

27/01/2026 14:37 - AKTUALIZACJA 27/01/2026 14:37
przekroczenie prędkości o 1 km/h - konsekwencje

Z pozoru niewinne przekroczenie prędkości o 1 km/h zakończyło się dla tego kierowcy finansowym koszmarem. Sprawa, która trafiła do sądu, skończyła się karą aż 2800 euro. Ten przypadek pokazuje, jak kosztowny może być nawet minimalny mandat za 1 km/h. Mężczyzna nie spodziewał się aż tak poważnych konsekwencji.

przekroczenie prędkości o 1 km/h

Przekroczenie prędkości o 1 km/h: Ten kierowca nie spodziewał się aż tak poważnych konsekwencji

Do incydentu doszło w Délemont (Szwajcaria), gdzie kierowca został zarejestrowany przez fotoradar jadąc z prędkością 64 km/h na odcinku z ograniczeniem do 60 km/h. W Szwajcarii obowiązuje margines tolerancji 3 km/h (dla pomiarów laserowych przy prędkościach do 100 km/h), a jego przekroczenie automatycznie skutkuje sankcjami. Po odjęciu tolerancji zmierzona prędkość została uznana za nielegalną. Początkowy mandat wyniósł 40 franków szwajcarskich (około 43 euro) i był standardową karą za tak niewielkie przekroczenie.

Niezadowolony kierowca postanowił jednak odwołać się, twierdząc, że to nie on prowadził w chwili, gdy urządzenie zarejestrowało wykroczenie. Nie wskazał jednak, kto miałby siedzieć za kierownicą. Władze nie przyjęły takiego wyjaśnienia bez dodatkowej weryfikacji, a sprawa szybko trafiła do sądu. Sędziowie przeanalizowali dane techniczne radaru i potwierdzili prawidłowość pomiaru. „Przekroczenie było realne i udowodnione” – uznali.

przekroczenie prędkości o 1 km/h

Procesy, odwołania i odmowa wskazania, kto prowadził

Po pierwszym niekorzystnym rozstrzygnięciu kierowca złożył kolejne odwołanie. Choć na jednym z etapów postępowania sąd przyznał mu rację, mężczyzna nadal odmawiał ujawnienia tożsamości osoby, która – według jego wersji – miała prowadzić auto. Taka odmowa zakończyła się dodatkową sankcją w wysokości 50 euro, doliczoną do pierwotnej kary.
Przeczytaj także: Od 2026 roku kierowcy będą mogli legalnie prowadzić bez prawa jazdy

Tymczasem koszty adwokatów, opłaty sądowe i kolejne procedury rosły z miesiąca na miesiąc. Każde następne odwołanie oznaczało kolejne wydatki, a cała sprawa ciągnęła się niemal trzy lata. „To była walka o zasadę” – przekonywał kierowca, ale sądy nie uznały jego argumentów, relacjonuje ladepeche.fr.

Od 43 euro do 2800 euro

Finał wieloletniej batalii okazał się bezlitosny. Poza mandatem za przekroczenie prędkości i karą kierowca został zobowiązany do zapłaty 2600 franków szwajcarskich (około 2800 euro) tytułem kosztów sądowych. To ogromna kwota w porównaniu z pierwotną karą – i wyraźny przykład, jak drobne wykroczenie może przerodzić się w wyjątkowo kosztowny problem.