Przejdź do treści

Przesyłka nagle stanęła w ogniu. Jest nagranie z początku gigantycznego pożaru pod Poznaniem

Tagi:
19/01/2026 19:27 - AKTUALIZACJA 19/01/2026 19:27

Przesyłka nagle stanęła w ogniu. Jest nagranie z początku gigantycznego pożaru pod Poznaniem – W sieci pojawiło się nagranie z monitoringu, które pokazuje pierwsze sekundy pożaru hali magazynowej w Tarnowie Podgórnym. Obraz nie pozostawia złudzeń – ogień wybuchł nagle wśród składowanych przesyłek. Płomienie w kilka chwil zaczęły się gwałtownie rozprzestrzeniać. Wcześniej media informowały, że źródłem ognia mogła być przesyłka nadana z Niemiec. Teraz prokuratura potwierdza: wszystko wskazuje na samozapłon.

Prokuratura wszczęła śledztwo po pożarze hali

Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa Poznań Grunwald. Śledztwo dotyczy nieumyślnego spowodowania pożaru zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach, czyli przekraczającego wartość 1 miliona złotych. Do zdarzenia doszło 11 stycznia 2026 roku przy ul. Zbigniewa Romaszewskiego w Tarnowie Podgórnym
Ogień całkowicie strawił halę magazynową o powierzchni ponad 11 tys. m², a konstrukcja budynku uległa zawaleniu. Obiekt został doszczętnie zniszczony.

Przesyłka nagle stanęła w ogniu. Nagranie ujawnia moment wybuchu pożaru

Kluczowym dowodem w sprawie jest zapis monitoringu zabezpieczony przez śledczych. Materiał pokazuje moment, w którym jedna z paczek znajdujących się na palecie zaczyna się tlić. Następnie dochodzi do gwałtownego zapłonu. Ogień bardzo szybko obejmuje kolejne przesyłki. Według prokuratury i opinii biegłego z zakresu pożarnictwa źródłem pożaru był: samozapłon baterii do hulajnóg elektrycznych znajdujących się w przesyłce magazynowanej w hali.
To właśnie ta paleta stała się początkiem katastrofy. W ciągu kilkunastu minut doprowadziło to do całkowitego zajęcia ogniem całego obiektu.
Nagranie zabezpieczone przez prokuraturę udostępnił między innym portal e-poznan.pl.

Przesyłka była przygotowana do dalszego transportu

Baterie znajdowały się w ładunku przeznaczonym do dalszej wysyłki i były składowane razem z innymi towarami. Prokuratura poinformowała w swoim komunikacie, że bada obecnie dwa kluczowe wątki:

  • czy przesyłka została prawidłowo przygotowana przez nadawcę do transportu,
  • czy była właściwie magazynowana w hali przed wysyłką.

Od tych ustaleń zależy dalszy kierunek postępowania.

Grozi kara do 5 lat więzienia

Postępowanie wszczęto 14 stycznia. Zgodnie z Kodeksem karnym za nieumyślne spowodowanie pożaru, który prowadzi do strat przekraczających milion złotych, grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

Jedna paleta wystarczyła, by zniszczyć cały kompleks

Pożary wywołane przez baterie litowo-jonowe są wyjątkowo niebezpieczne – zapłon następuje nagle, a ogień rozwija się błyskawicznie i osiąga bardzo wysoką temperaturę. W zamkniętej przestrzeni magazynowej, pełnej łatwopalnych przesyłek, nawet jeden taki incydent może w krótkim czasie doprowadzić do całkowitej katastrofy budowlanej.
Śledczy podkreślają, że to właśnie jedna paczka z bateriami była początkiem pożaru. To doprowadziło do zawalenia hali i ogromnych strat materialnych.
Sprawa jest w toku.