
Naciągacze na paliwo znów uderzają na europejskich drogach, a ich metoda jest zaskakująco prosta i skuteczna. Kierowcy, którzy chcą pomóc osobie w rzekomej potrzebie, często tracą pieniądze, a czasem także poczucie bezpieczeństwa. Scenariusz wygląda niewinnie. Samotny człowiek przy drodze, mapa w ręku, prośba o kilka euro na paliwo. W rzeczywistości to często dobrze zaplanowane oszustwo na benzynę. Sprawdź, jak działa ta metoda i jak się przed nią skutecznie chronić.

Pułapka na drogach i parkingach
Schemat jest zazwyczaj bardzo podobny. Oszuści stoją przy drodze, na parkingach lub w pobliżu stacji benzynowych. Machają do przejeżdżających kierowców, pokazują mapę i tłumaczą, że muszą pilnie dotrzeć do odległego miasta. Twierdzą, że zabrakło im paliwa i proszą o gotówkę albo opłacenie tankowania.
Często zapewniają, że oddadzą pieniądze po dotarciu na miejsce. Proponują zapisanie numeru telefonu, adresu e mail, a nawet numeru konta bankowego do późniejszego przelewu. W praktyce pieniądze nigdy nie wracają do właściciela. W wielu przypadkach nie ma żadnej realnej awarii ani pustego baku. To celowe wykorzystanie ludzkiej empatii.
Szczególnie narażeni są kierowcy będący w trasie, spieszący się, zmęczeni podróżą. Presja czasu sprawia, że decyzje podejmowane są szybko i bez dokładnej analizy sytuacji. Właśnie na to liczą benzynowi naciągacze.
Przeczytaj także: Zagrożenie w niemieckich supermarketach. Policja notuje wzrost liczby zgłoszeń
Jak rozpoznać naciągaczy na paliwo?
Istnieje kilka sygnałów ostrzegawczych, które mogą wskazywać na próbę wyłudzenia pieniędzy. Osoba twierdzi, że musi pilnie dotrzeć do odległego miejsca i nie ma środków na paliwo. Pokazuje mapę lub dokumenty, które mają uwiarygodnić historię. Prosi o gotówkę zamiast o pomoc, na przykład wezwania służb drogowych. Nalega na szybkie przekazanie pieniędzy. Deklaruje zwrot środków w późniejszym terminie.
Podstawową zasadą ochrony jest zachowanie dystansu i zdrowego rozsądku. Nie należy zatrzymywać się gwałtownie w miejscach niebezpiecznych, zwłaszcza na autostradzie czy drodze szybkiego ruchu. Jeśli sytuacja budzi wątpliwości, lepiej nie wysiadać z samochodu i nie przekazywać pieniędzy, podaje portal T-ONLINE.
