Przejdź do treści

Rodzina pozywa biuro podróży za zajęte leżaki hotelowe. Zaskakująca decyzja sądu

Tagi:
06/05/2026 13:09 - AKTUALIZACJA 13/05/2026 17:56

„Wojna o leżaki” przy hotelowym basenie. Wakacje w hotelu all inclusive mają kojarzyć się z relaksem, słońcem i pełnym komfortem. W praktyce jednak nie zawsze wszystko przebiega zgodnie z oczekiwaniami gości. Coraz częściej turyści skarżą się na problemy, które potrafią skutecznie zepsuć nawet drogi wyjazd. Jedna z takich spraw trafiła niedawno do sądu w Niemczech i zakończyła się wyrokiem, który może mieć znaczenie dla wielu podróżnych. Chodziło o sytuację, która dla wielu urlopowiczów jest aż nazbyt znajoma i budzi spore emocje w hotelowych kurortach – zajęte leżaki.

„Wojna o leżaki” przy hotelowym basenie

Sprawa dotyczyła rodzinnych wakacji na greckiej wyspie Kos w sierpniu 2024 roku. Urlopowicze zapłacili za wyjazd ponad 7 tysięcy euro, licząc na komfortowy wypoczynek w hotelu z wieloma basenami i dużą liczbą leżaków.

Problem pojawił się jednak niemal od pierwszego dnia. Mimo wyraźnego zakazu rezerwowania leżaków, goście hotelowi nagminnie zajmowali je ręcznikami już wczesnym rankiem. W efekcie później w ciągu dnia miejsca pozostawały puste, a inni turyści nie mieli gdzie odpocząć.

Skargi bez reakcji hotelu

Poszkodowany turysta zgłaszał problem od razu do obsługi hotelowej oraz rezydenta. Niestety, interwencje nie przyniosły żadnego efektu. Sytuacja powtarzała się każdego dnia.

Rodzina musiała codziennie szukać wolnych miejsc przy basenie, co często kończyło się niepowodzeniem. Zdarzało się, że cztery osoby miały do dyspozycji tylko dwa leżaki, a dzieci odpoczywały na ręcznikach rozłożonych na ziemi. Przeczytaj także: „Największy pozew zbiorowy w Niemczech”. Klienci streamingowego giganta mogą odzyskać pieniądze

Sąd: to wada wakacji i podstawa do zwrotu

Sprawa trafiła do niemieckiego sądu w Hanowerze, który przyznał rację turyście. Uznał, że jeśli hotel nie reaguje na nagminne blokowanie leżaków, a goście nie mogą normalnie korzystać z infrastruktury, mamy do czynienia z wadą usługi turystycznej.

W praktyce oznacza to, że organizator wycieczki ponosi odpowiedzialność za sytuację w hotelu, ponieważ personel obiektu działa w jego imieniu. W wyniku wyroku sąd uznał, że klient ma prawo do obniżenia ceny wakacji. Jak podaje t-online, w tym konkretnym przypadku zasądzono zwrot blisko 1000 euro z zapłaconej kwoty.