
Rosyjska ropa płynie na Kubę. Sytuacja wokół Kuby staje się coraz bardziej napięta, a oznaki pośredniej konfrontacji między wielkimi mocarstwami są coraz wyraźniejsze. Podczas gdy wyspa mierzy się z jednym z najpoważniejszych kryzysów energetycznych ostatnich dekad, pojawiają się informacje, że Rosja próbuje interweniować. Dwa statki załadowane ropą i gazem mają być w drodze na Kubę, w momencie gdy Stany Zjednoczone wywarły silną presję na reżim w Hawanie. Dla tamtejszej ludności problem jest bardzo konkretny: brak energii wpływa na codzienne życie. W wymiarze geopolitycznym jednak ostatnie ruchy mogą wskazywać na szerszą zmianę.

Rosyjska ropa płynie na Kubę
Według doniesień międzynarodowych mediów dwa tankowce miały wyruszyć z Rosji w kierunku Kuby. Jeden ze statków, „Anatoly Kolodkin”, ma przewozić znaczną ilość ropy naftowej i ma dotrzeć do terminalu na północy wyspy.
Statek należy do rosyjskiej spółki państwowej i już jest objęty sankcjami nałożonymi przez Stany Zjednoczone, Unię Europejską i Wielką Brytanię, w związku z wywołaniem wojny w Ukrainie przez Władimira Putina. Drugi statek, „Sea Horse”, ma przewozić gaz, a jego trasa była wielokrotnie zmieniana, co rodzi pytania o rzeczywiste miejsce przeznaczenia.
Kuba w środku głębokiego kryzysu
Dane monitoringowe wskazują, że jeden ze statków miał tymczasowo wyłączyć system lokalizacji w pobliżu Cypru — praktykę czasem kojarzoną z omijaniem sankcji. Powtarzające się zmiany trasy również sugerują możliwą próbę ukrycia docelowego szlaku. Wszystkie te ruchy mają miejsce w momencie, gdy Donald Trump nasilił presję na Kubę. Administracja amerykańska nałożyła na wyspę blokadę morską, co doprowadziło do wstrzymania dostaw ropy i pogłębienia kryzysu energetycznego.
Przeczytaj także: Trump przygotowuje się do podbicia kolejnego kraju, Rosja reaguje jasnym komunikatem
Obecnie Kuba zmaga się z trudną sytuacją. Od początku roku dostawy ropy zostały praktycznie wstrzymane, także po tym, jak inne kraje zrezygnowały z eksportu pod presją Waszyngtonu. Kryzys osiągnął punkt krytyczny, gdy sieć elektroenergetyczna całkowicie się załamała, pozostawiając miliony ludzi bez prądu. Problemy pogłębiło również pogorszenie stanu infrastruktury, dotkniętej ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi.
Przeczytaj także: Trump chce przejąć ten kraj. „Jest upadły, mogę zrobić co chcę”
Deklaracje Trumpa i ostre reakcje Rosji
Wypowiedzi liderów politycznych podsyciły napięcie. Donald Trump zasugerował, że Stany Zjednoczone mogłyby podjąć zdecydowane działania wobec Kuby, twierdząc, że może zrobić „co zechce” w odniesieniu do tego kraju. Jednocześnie Moskwa przekazała wyraźny sygnał wsparcia. Za pośrednictwem rzecznika Dmitrija Pieskowa Rosja ogłosiła, że jest gotowa udzielić Kubie wsparcia, i skrytykowała amerykańskie działania, które uznaje za ingerencję w sprawy suwerennego państwa — informuje Merkur.
Sytuacja na Kubie nie jest odosobniona — wpisuje się w szerszy kontekst. W ostatnich miesiącach Stany Zjednoczone zwiększyły presję także na innych sojuszników Rosji w regionie, w tym na Nicolása Maduro. W tej sytuacji każda próba dostarczenia ropy na Kubę może skutkować nowymi sankcjami lub reakcjami ze strony Waszyngtonu. Nie wiadomo, czy statki faktycznie dotrą do celu i czy będą mogły wyładować ładunek.
