Przejdź do treści

„Nie czas spędzany przed ekranem”. To jest prawdziwy powód słabych wyników w nauce

Tagi:
05/09/2026 15:00
smartfon a wyniki w nauce

Smartfon coraz wcześniej trafia w ręce dzieci, a wraz z nim pojawiają się media społecznościowe, komunikatory i nieustanne powiadomienia. Czy to właśnie czas spędzany przed ekranem odpowiada za gorsze wyniki w szkole? Najnowsze badania pokazują, że odpowiedź nie jest tak prosta. Znaczenie może mieć przede wszystkim to, w jaki sposób smartfon wkracza w codzienne życie dziecka.

smartfon a wyniki w nauce

Smartfon a wyniki w nauce

Nowe wyniki badań z Włoch i Finlandii rzucają inne światło na popularne przekonanie, że każda dodatkowa godzina przed ekranem automatycznie szkodzi młodym ludziom. Jednocześnie jedno z badań przynosi wyraźne ostrzeżenie dotyczące zbyt wczesnego korzystania z mediów społecznościowych.

Najwięcej uwagi zwróciło badanie opublikowane w sierpniu 2026 roku w czasopiśmie Nature Human Behaviour. Naukowcy przeanalizowali dane dotyczące 5227 uczniów z północnych Włoch. Połączyli informacje o korzystaniu przez nich z urządzeń cyfrowych z wynikami standaryzowanych testów z języka włoskiego, matematyki i języka angielskiego. Badacze porównali przede wszystkim uczniów, którzy założyli własne konto w mediach społecznościowych już w szóstej klasie, czyli mniej więcej w wieku 11 lub 12 lat, z tymi, którzy poczekali do dziewiątej klasy lub jeszcze dłużej.

Różnica okazała się wyraźna. Uczniowie, którzy zaczęli korzystać z mediów społecznościowych wcześniej, uzyskiwali później słabsze wyniki przede wszystkim z matematyki i języka włoskiego. W ósmej klasie różnica wynosiła około 0,22 odchylenia standardowego w języku włoskim i 0,18 w matematyce. W dziesiątej klasie było to odpowiednio około 0,22 i 0,27 odchylenia standardowego. Autorzy wskazują, że w zastosowanej skali około 0,2 odchylenia standardowego odpowiada mniej więcej sześciu miesiącom nauki.
Przeczytaj także: Od września plan lekcji do kosza. Szkoły czeka ogromna zmiana

Co ciekawe, nie zaobserwowano podobnej różnicy w wynikach z języka angielskiego. To ważny szczegół, ponieważ pokazuje, że wpływ mediów cyfrowych nie musi być jednakowy w przypadku wszystkich rodzajów nauki.

Badanie nie oznacza jednak, że każde dziecko, które dostanie smartfon w wieku 11 lat, automatycznie zacznie osiągać gorsze wyniki. Naukowcy podkreślają, że jest to badanie obserwacyjne, dlatego wyników nie należy interpretować jako prostego dowodu, że sam telefon powoduje problemy w nauce.

Czas ekranowy dzieci nie jest jedynym problemem. Liczy się sposób korzystania ze smartfona

Właśnie tutaj pojawia się najważniejszy wniosek. Problemem może być nie tyle sama liczba minut spędzonych przed ekranem, ile ciągła obecność smartfona w życiu dziecka.

Autorzy włoskiego badania zwracają uwagę na tzw. przenikanie smartfona do ważnych momentów dnia. Chodzi między innymi o sprawdzanie telefonu po przebudzeniu, korzystanie z niego przed snem, podczas odrabiania lekcji czy w czasie zajęć szkolnych. Analizy wskazywały, że częste sprawdzanie telefonu było związane zarówno z wcześniejszym rozpoczęciem korzystania z mediów społecznościowych, jak i późniejszymi słabszymi wynikami z matematyki i języka włoskiego podaje Nature.

To może mieć znaczenie dla koncentracji. Dziecko nie musi spędzać wielu godzin na TikToku czy Instagramie, aby smartfon wpływał na jego uwagę. Samo częste sięganie po urządzenie, reagowanie na powiadomienia i przeskakiwanie pomiędzy różnymi bodźcami może utrudniać dłuższe skupienie się na zadaniu.

W rozmowie przytoczonej w niemieckim materiale Lisa Mutschke z JFF, Instytutu Pedagogiki Mediów, zwraca uwagę, że smartfon sam w sobie nie jest ani dobry, ani zły. Znaczenie ma przede wszystkim to, do czego dziecko go wykorzystuje, jak długo z niego korzysta i czy otrzymuje odpowiednie wsparcie ze strony dorosłych.

To istotne rozróżnienie. Telefon może służyć do grania i bezmyślnego przewijania treści, ale może być również narzędziem do nauki, kontaktu z rówieśnikami, rozwijania zainteresowań czy tworzenia własnych materiałów.

Dlatego całkowite skupienie się na liczniku czasu przed ekranem może być zbyt dużym uproszczeniem. Znacznie ważniejsze może być pytanie: co dziecko robi na ekranie i czy potrafi odłożyć urządzenie wtedy, gdy powinno skupić się na czymś innym?

Fińskie badanie przynosi zaskakujący wynik

Jeszcze ciekawszy obraz pokazuje badanie przeprowadzone w Finlandii. Naukowcy z zespołu PANIC analizowali dane 260 nastolatków, którzy byli obserwowani przez około osiem lat. Uczestnicy mieli w momencie końcowej oceny od 15 do 17 lat. Badacze sprawdzali między innymi aktywność fizyczną, czas siedzenia, czas spędzany przed ekranem oraz wyniki testów poznawczych.

Wynik może zaskakiwać. W tej grupie większa skumulowana ilość czasu ekranowego w dzieciństwie i okresie dorastania była związana z lepszymi wynikami w zakresie ogólnego funkcjonowania poznawczego, a także z lepszymi wynikami niektórych zadań dotyczących pamięci roboczej czytamy w Cogstate.

Nie oznacza to oczywiście, że im więcej smartfona, tym lepiej dla dziecka. Fińskie badanie nie dowodzi, że zwiększenie czasu przed ekranem poprawia inteligencję. Pokazuje natomiast, że zależność między ekranami a rozwojem poznawczym jest bardziej skomplikowana, niż sugeruje prosta zasada „mniej ekranu zawsze oznacza lepiej”.

Duże znaczenie może mieć rodzaj aktywności. Czas poświęcony na naukę, rozwiązywanie problemów, tworzenie treści czy inne aktywne zadania angażujące umysł trudno stawiać na równi z wielogodzinnym biernym przewijaniem krótkich filmów.