
Liczba osób deportowanych z Niemiec znacząco wzrosła w porównaniu do poprzednich lat, a władze zapowiadają, że ten trend się utrzyma. Według danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, w pierwszych dziesięciu miesiącach tego roku wydalono 19 538 osób, czyli o około 20% więcej niż w tym samym okresie 2024 roku. W porównaniu z pierwszymi dziesięcioma miesiącami 2023 roku wzrost sięga 45%.

Minister Spraw Wewnętrznych Alexander Dobrindt, pełniący funkcję od maja, powiedział dla Bild: „Chodzi o kontrolę, kierunek i jasne linie w polityce migracyjnej i to dotyczy również wydaleń.” „Będziemy konsekwentnie kontynuować ten kurs i przygotowujemy wydalenia do Syrii i Afganistanu.”
Pod koniec ubiegłego miesiąca Dobrindt ogłosił, że rozmowy między niemieckim rządem a władzami talibów w sprawie wydaleń do Afganistanu są „prawie zakończone”.
CZYTAJ TAKŻE ► Ilu Ukraińców mieszka w Niemczech? Ujawniono najnowsze statystyki dotyczące cudzoziemców
Deportacje z Niemiec. Söder chce specjalnego terminala do wydaleń cudzoziemców
Lider CSU i kluczowy sojusznik kanclerza Friedricha Merza, Markus Söder, oświadczył kilka dni temu, że celem jest zorganizowanie „ofensywy deportacji w przyszłym roku, która musi zostać zrealizowana.” Migranci z pozwoleniem na pobyt powinni jednak mieć prawo do podjęcia pracy „natychmiast”, powiedział Söder. „Każdy, kto szuka pracy i chce ją podjąć, powinien mieć szansę. Ale każdy, kto nie ma stałego pozwolenia na pobyt, musi po prostu opuścić kraj”. Söder odniósł się również do ogłoszonych w lipcu planów budowy terminalu deportacyjnego na lotnisku w Monachium.
Po wewnętrznym posiedzeniu CSU w Monachium, Söder wyraźnie wskazał Syrię i Afganistan jako cele przyszłych wydaleń. Przedstawił także pomysł specjalnego terminala do wydaleń na lotnisku w Monachium, aby usprawnić procedury i przyspieszyć wyjazdy osób nieposiadających prawa pobytu.
