„Marsz dla Izy” Tysiące osób wzięło udział w marszach upamiętniających śmierć 30-latki z Pszczyny

„Marsz dla Izy”. Tysiące osób wzięło udział w marszach upamiętniających śmierć 30-latki z Pszczyny. Kobieta zmarła na wskutek wstrząsu septycznego, gdy po odejściu wód płodowych lekarze nie zdecydowali się na aborcję.

"Marsz dla Izy"

Źródło: FB @DziewuchyBerlin / Twitter @BarbaraNowacka

30-latka trafiła do szpitala w Pszczynie w połowie września – po tym, gdy w 22 drugim tygodniu ciąży odeszły jej wody. Pomimo sygnalizowania przez kobietę złego samopoczucia, nikt nie monitorował stanu jej zdrowia. Dopiero, gdy badanie USG wykazało, że płód obumarł, podjęto decyzję o wykonaniu cesarskiego cięcia. Niestety 30-latka zmarła w trakcie transportu na salę operacyjną.

„Marsz dla Izy”. #AniJednejWięcej

Choć tragedia wydarzyła się we wrześniu, to Polacy dowiedzieli się o niej dopiero na początku listopada. Sprawa wstrząsnęła całym krajem, a o „pierwszej ofierze ustawy aborcyjnej” rozpisały się media na całym świecie.

Śmierć 30-latki w Pszczynie: Zawieszono dwóch lekarzy

Biorąc przykład z ubiegłorocznych protestów, i tym razem kobiety postanowiły wyjść na ulicę, aby uczcić pamięć i oddać szacunek tragicznie zmarłej 30-latce. W założeniu marsze miały być ciche i symboliczne – organizatorzy prosili o uszanowanie charakteru sytuacji.

Tym sposobem, w sobotę 6 listopada, ulicami kilkunastu miast w Polsce ponownie przeszły tysiące osób. Kobiety, mężczyźni, starsi i młodsi, małżeństwa i samotni rodzice z dziećmi – wszyscy zjednoczyli się choć na chwilę. W rękach trzymając znicze i portrety zmarłej Izy.

Także Polacy za granicą postanowili nie przejść obojętnie obok zaistniałej tragedii. W sobotę zorganizowano „Cichy Protest”, który odbył się pod rezydencją Julii Przyłębskiej – prezes Polskiego Trybunału Kostytucyjnego.

"Marsz dla Izy"

Źródło: FB @DziewuchyBerlin

Dziewuchy Berlin, Twitter, PolskiObserwator.de