
Nowa opłata za prąd: Miało być taniej, a będzie drożej. Rząd rezygnuje z obiecywanej ulgi w cenie prądu dla gospodarstw domowych. Zamiast tego planuje wprowadzenie nowej opłaty, która dotknie wszystkich odbiorców energii – także zwykłych mieszkańców. Eksperci nie mają wątpliwości: rachunki znów pójdą w górę.

Nowa opłata za prąd
Rząd federalny najwyraźniej planuje wprowadzenie nowej opłaty dodatkowej, którą będą płacić wszyscy odbiorcy energii elektrycznej. Zamiast – zgodnie z umową koalicyjną – obniżyć podatek od prądu dla wszystkich i w ten sposób realnie wpłynąć na spadek cen energii, rząd federalny podjął pod koniec czerwca decyzję, by ulgą objąć jedynie przemysł, a także rolnictwo i leśnictwo. Według informacji portalu T-online, Ministerstwo Gospodarki rozważa obecnie nawet wprowadzenie nowej opłaty za prąd.
Nowa opłata za prąd ma posłużyć do refinansowania planowanych elektrowni gazowych. Minister gospodarki Katherina Reiche (CDU) chce zainstalować nawet 20 gigawatów nowych mocy wytwórczych – o ile uzyska na to zgodę od Unii Europejskiej. Nowe elektrownie gazowe miałyby zapewniać niezawodne dostawy prądu, zwłaszcza w sytuacjach, gdy nie świeci słońce i nie wieje wiatr – czyli w czasie tzw. „ciemnej flauty” (Dunkelflaute).
Przeczytaj także: Odłącz to urządzenie od prądu zaraz po użyciu. Jest częstą przyczyną pożarów
Zgodnie z planem minister gospodarki, to właśnie wszyscy odbiorcy prądu mieliby ponosić koszty tej inwestycji. Tak wynika z pisemnej interpelacji poselskiej złożonej przez Michaela Kellnera z partii Zielonych. Odpowiedzi, do których dotarł portal T-online, potwierdzają te zamiary. Jako pierwszy o sprawie poinformował serwis Politico.
Zgodnie z planem, każdy odbiorca prądu ma wnosić opłatę za to, że elektrownie gazowe pozostają w gotowości, nawet jeśli akurat nie produkują energii. W ten sposób zapewnia się, że utrzymanie infrastruktury będzie nadal opłacalne dla operatorów. W języku branżowym nazywa się to rynkiem mocy (Kapazitätsmarkt).
– Unijne przepisy dotyczące pomocy publicznej wymagają, aby w przypadku rynku mocy zastosować zasadę refinansowania zgodnego z odpowiedzialnością za koszty – tłumaczy rząd federalny w swojej odpowiedzi. Dodaje jednak, że na razie nie ma jeszcze konkretnych danych, jak wysoka mogłaby być nowa opłata za prąd. Nie jest też przesądzone, czy właśnie ta forma finansowania zostanie ostatecznie przyjęta. Jeśli nie zostanie wprowadzona umlage, to koszt inwestycji będzie musiało pokryć państwo.
– Odpowiedź rządu w sprawie opłaty pokazuje, że plany Katheriny Reiche będą kosztowne dla wszystkich odbiorców energii, również dla przemysłu – skomentował Michael Kellner w rozmowie z t-online. – Chociaż w ministerstwie powinny być dostępne wcześniejsze analizy jeszcze z poprzedniej kadencji, rząd milczy, ile dokładnie będą kosztować nowe rozwiązania.
Nowa opłata może być tak wysoka jak obecny podatek
Według informacji portalu Politico, poprzedni rząd zakładał, że nowa opłata za prąd wyniesie około 2 eurocenty za kilowatogodzinę – czyli mniej więcej tyle, ile dziś wynosi podatek od energii elektrycznej. W drugiej połowie 2024 roku Niemcy miały – według danych Federalnego Urzędu Statystycznego – najwyższe ceny prądu w całej Unii Europejskiej. Dla nowych klientów ceny wynoszą obecnie od 30 do 40 centów za kilowatogodzinę. Dla porównania – w najtańszym kraju UE, na Węgrzech, klienci płacą około 10 centów/kWh.
Należy nadmienić, że na finalną cenę energii w Niemczech składają się w dużej mierze opłaty sieciowe, podatki i różne umlagen. Około 25 procent kosztów to podatki i opłaty, a 30 procent – opłaty za dostęp do sieci przesyłowych. Dlatego eksperci podkreślają, jak ważna jest obniżka podatku od prądu – najlepiej w połączeniu z reformą systemu opłat i umlagen.
