
Koniec niemieckiej legendy. W sercu niemieckiego przemysłu pada kolejna legenda. Tam, gdzie kiedyś produkowano zaawansowane maszyny i zatrudniano setki pracowników, dziś zapada cisza. Symbol lokalnej siły gospodarczej, powiązany z jednym z największych koncernów technicznych XX wieku, przestaje istnieć. Mimo prób ratunku, wszystko wskazuje na to, że zegar nieubłaganie odmierza ostatnie tygodnie istnienia zakładu. W tle – dramat pracowników, rozczarowanie miasta i koniec ponadstuletniej historii.

Koniec niemieckiej legendy. Historia koncernu sięga 1910 roku
ZI Aluminium-Druckguss GmbH – firma działająca w Bad Bergzabern oficjalnie zakończy swoją działalność 31 października 2025 roku. Wszyscy z 52 pracowników otrzymali już wypowiedzenia, a część z nich została zwolniona z obowiązku świadczenia pracy już od 1 sierpnia. To symboliczny i bolesny koniec firmy, której historia sięga czasów niemieckiego cudu gospodarczego.
Historia zakładu zaczęła się już w 1910 roku, kiedy w Duisburgu powstała znana na całym świecie firma Deutsche Maschinenbau AG (Demag). W 1961 roku otwarto nowy zakład w Bad Bergzabern, w którym produkowano głównie łańcuchowe urządzenia dźwigowe. W latach swojej świetności firma zatrudniała ponad 500 osób i była jednym z największych pracodawców w regionie Südliche Weinstraße. Przeczytaj także: Niemcy w szoku, legendarny niemiecki producent samochodów ogłasza bankructwo
Po rozdrobnieniu koncernu Demag w latach 70., lokalny zakład zmieniał właścicieli i profil działalności. W 2006 roku powstała ZI Aluminium-Druckguss GmbH – firma specjalizująca się w odlewach ciśnieniowych z aluminium i przetwórstwie metalu. W kolejnych latach liczba pracowników stopniowo malała.
Inwestor nie uratował firmy. Kasa świeci pustkami
Jak podaje Merkur, w lutym 2025 roku przedsiębiorstwo ogłosiło niewypłacalność i złożyło wniosek o upadłość w sądzie w Landau. Jako tymczasowego zarządcę sąd wyznaczył prawnika Martina Wiedemanna z kancelarii Ernestus w Mannheimie. Jego zadaniem było znalezienie inwestora i uratowanie firmy.
Mimo starań, żaden z potencjalnych inwestorów nie zdecydował się na przejęcie firmy. Wiedemann przyznał w rozmowie z gazetą Die Rheinpfalz, że „musi rozpocząć proces likwidacji”, ponieważ właściciele nie byli już gotowi dokładać pieniędzy do działalności, a środki w kasie firmy się wyczerpały.
Produkcja jeszcze trwa, ale tylko do jesieni
Choć decyzja o zamknięciu już zapadła, produkcja w zakładzie wciąż trwa. Do końca października firma zamierza zrealizować wszystkie dotychczasowe zamówienia. Równolegle trwa wyprzedaż majątku firmy. Po tym terminie zakład zostanie definitywnie zamknięty – chyba że wydarzy się cud
Zarządca nie zamyka całkowicie drzwi przed ewentualnym ratunkiem. W rozmowie z Pfalz-Express zaznaczył: „Szanse są zawsze”. Jednak sam przyznał, że sytuacja finansowa firmy jest bardzo trudna, a straty z ostatnich lat zniechęcają potencjalnych inwestorów. Mimo to jeden z nich wciąż wykazuje zainteresowanie – pytanie, czy jest w stanie zapewnić trwałe finansowanie.
Upadek pośród innych znanych firm – niepokojący trend
Zamknięcie ZI Aluminium-Druckguss GmbH wpisuje się w szerszy trend – fali upadłości, jaka przetacza się przez niemiecki przemysł. Wcześniej, w kwietniu 2025 roku, po ponad 100 latach działalności zamknięto również firmę meblarską Nolte. Coraz więcej rodzinnych i przemysłowych firm nie radzi sobie z kosztami, brakiem zamówień i presją konkurencji.
