
W Niemczech dziecko zmarło w rozgrzanym aucie. Ta tragedia poruszyła cały kraj. Kilka dni temu media informowały jedynie, że w zaparkowanym samochodzie znaleziono ciało małego dziecka. Okoliczności dramatu pozostawały niejasne. Teraz śledczy i niemieckie media ujawniają nowe szczegóły. To, co wydarzyło się w Schorndorf w Badenii-Wirtembergii, wstrząsnęło opinią publiczną i wywołało dyskusję na temat tzw. syndromu zapomnianego dziecka – zjawiska opisywanego przez naukowców badających funkcjonowanie pamięci. Co roku na świecie w podobnych okolicznościach giną dziesiątki dzieci pozostawionych w samochodach.

W Niemczech dziecko zmarło w rozgrzanym aucie
Do tragedii doszło w środę w Schorndorf, niedaleko Stuttgartu. Początkowo policja poinformowała jedynie, że w zaparkowanym samochodzie znaleziono martwą 20-miesięczną dziewczynkę. Dopiero dzień później zaczęły pojawiać się nowe informacje, które rzuciły światło na przebieg dramatycznych wydarzeń.
Według ustaleń niemieckich mediów 44-letnia kobieta rano zaparkowała swój czarny samochód marki Kia XCeed przed żłobkiem i pobliską halą sportowa przy Richard-Kapphan-Straße w Schorndorf. Następnie udała się do pracy.
Jak wynika z obecnych ustaleń śledczych, jej 20-miesięczna córka pozostała w foteliku na tylnym siedzeniu samochodu.
Przez kolejne godziny temperatura wewnątrz pojazdu stale rosła. Gdy kobieta wróciła po południu, aby odebrać dziecko ze żłobka, odkryła swój tragiczny błąd. W panice pobiegła do samochodu. Jak informuje „Bild” dziecko było już w stanie agonalnym.
Wezwani na miejscu ratownicy próbowali je reanimować, jednak na jakąkolwiek pomoc było już za późno. Dziewczynka zmarła wskutek ciężkiego udaru cieplnego, po wielu godzinach spędzonym w nagrzanym samochodzie.
Śledczy: wszystko wskazuje na tragiczną pomyłkę
Jak przekazał rzecznik policji, funkcjonariusze zakładają obecnie, że kobieta nie działała celowo.
– Na obecnym etapie wychodzimy z założenia, że matka zapomniała o dziecku – powiedział przedstawiciel policji cytowany przez dziennik „Bild”. Prokuratura w Stuttgarcie wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci. Kobieta nie złożyła jeszcze wyjaśnień. Skorzystała z pomocy adwokata. Zaplanowano również sekcję zwłok dziecka.
Sprawa wywołała w Niemczech szeroką dyskusję na temat zjawiska określanego jako „Forgotten Baby Syndrome”, czyli syndrom zapomnianego dziecka. Czym jest?
Syndrom zapomnianego dziecka. Dlaczego dotyka rodziców?
Profesor David M. Diamond, amerykański psycholog, od prawie dwóch dekad bada przypadki, w których rodzice pozostawiają dzieci w samochodach – informue Focus.de. Nie jest to choroba psychiczna, lecz szczególny rodzaj błędu pamięci.
Według naukowca za planowanie działań odpowiada tzw. pamięć intencji. Z kolei pamięć nawyków przejmuje kontrolę nad codziennymi czynnościami wykonywanymi automatycznie. Pod wpływem stresu, przemęczenia, braku snu lub zmiany codziennej rutyny mózg może przejść w swoisty „tryb autopilota”.
W takich sytuacjach człowiek wykonuje dobrze znane czynności niemal automatycznie. W skrajnych przypadkach może nawet powstać fałszywe wspomnienie, że dziecko zostało już odprowadzone do żłobka lub przedszkola.
Takie tragedie mogą dotknąć również troskliwych rodziców
Eksperci podkreślają, że podobne przypadki nie dotyczą wyłącznie rodziców zaniedbujących swoje dzieci.
Szczególnie niebezpieczne są sytuacje, gdy zmienia się codzienna rutyna lub poranek przebiega w pośpiechu. Znaczenie mogą mieć także stres, niewyspanie czy natłok obowiązków.
Według amerykańskiej organizacji No Heat Stroke od 1998 roku w Stanach Zjednoczonych udokumentowano ponad tysiąc przypadków śmierci dzieci pozostawionych w samochodach. Każdego roku w USA z tego powodu umiera średnio ponad 37 dzieci.
Przeczytaj także: Niemcy: Dramat w polskim busie na A2. Policjanci ratowali nieprzytomnego Polaka
Eksperci radzą, jak uniknąć tragedii
Specjaliści zalecają stosowanie prostych sposobów, które pomagają „wyłączyć autopilota”. Jednym z nich jest pozostawienie telefonu, torebki lub kluczy obok fotelika dziecka. Niektórzy rodzice umieszczają na przednim siedzeniu pluszową zabawkę przypominającą, że dziecko znajduje się z tyłu.
Eksperci sugerują również, aby uzgodnić ze żłobkiem lub przedszkolem, że personel skontaktuje się z rodzicami, jeśli dziecko nie pojawi się rano w placówce.
Jedno pozostaje bezdyskusyjne. Nawet przy umiarkowanej temperaturze powietrza wnętrze samochodu nagrzewa się bardzo szybko. Dla niemowląt i małych dzieci może to oznaczać śmiertelne zagrożenie.
Tragedia z Schorndorf sprawiła, że w Niemczech ponownie rozpoczęła się dyskusja o tym, jak zapobiegać podobnym dramatom. Bo choć nic nie cofnie tego, co się wydarzyło, większa świadomość może uratować życie innych dzieci.
