
W razie wojny mobilizacja obejmie także Polaków za granicą – Gazeta Wyborcza opublikowała materiał, z którego wynika, że w przypadku wybuchu wojny polska armia nie zapomni o rodakach mieszkających poza krajem. Wynika to z wprowadzonych niedawno zmian w ustawie o obronie ojczyzny. Nowe przepisy jasno określają zasady mobilizacji w razie wojny i nie pozostawiają złudzeń: wszyscy obywatele Polski w wieku od 18 do 60 lat będą mogli zostać wezwani do służby.
W przeciwieństwie do dotychczasowych zasad kwalifikacji wojskowej, fakt stałego zamieszkiwania za granicą czy posiadania tam rezydencji podatkowej nie uchroni przed wezwaniem do wojska. Jak podkreśla dziennik, przepisy obejmują także Polaków z podwójnym obywatelstwem. Informację tę potwierdził resort obrony.
Na osoby, które spróbują uniknąć obowiązku, mogą czekać bardzo surowe konsekwencje.

W razie wojny mobilizacja obejmie także Polaków za granicą
Gazeta Wyborcza przypomina, że do tej pory ustawa o obronie ojczyzny nie precyzowała sytuacji osób, które od lat żyją poza Polską. W styczniu 2025 roku przepisy zostały jednak zaostrzone. Teraz jasno wskazano, że razie wojny każdy obywatel RP w wieku 18–60 lat może otrzymać wezwanie do pełnienia służby, bez względu na to, gdzie mieszka i gdzie płaci podatki.
Jak podaje Gazeta Wyborcza, nowe przepisy przewidują, że w razie wojny mobilizacja obejmie także Polaków posiadających rezydencję podatkową za granicą i od wielu lat mieszkających poza Polską. Także posiadanie podwójnego obywatelstwa nie pozwoli uniknąć obowiązku. Przeczytaj także: Powołania do wojska w 2026 roku. Polacy za granicą nie są wyłączeni
Jakie konsekwencje grożą za unikanie wojska?
Według informacji przytoczonych przez Gazetę Wyborczą, za niestawienie się na mobilizację grozi od 3 do 5 lat więzienia. Centralne Wojskowe Centrum Rekrutacji przypomina, że osoby, które wyjadą z Polski w czasie wojny i nie powiadomią o tym właściwego centrum rekrutacji, muszą liczyć się z konsekwencjami karnymi.
Eksperci cytowani przez dziennik podkreślają, że Polska nie ma umów międzynarodowych, które pozwalałyby na ściganie takich osób poza granicami kraju. Jednak problem pojawi się, jeśli ktoś będzie chciał wrócić do ojczyzny. – Tak długo, jak jesteś obywatelem Polski, masz obowiązek bronić ojczyzny – zaznacza dr Tomasz Lewandowski z Uniwersytetu SWPS w rozmowie z GW. Przeczytaj także: Bundeswehra wezwie tysiące Polaków do wojska. Zmiana w przepisach to umożliwi
Dalsza część artykułu poniżej
Polacy boją się mobilizacji

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego, na które powołuje się Gazeta Wyborcza, wynika, że pod koniec 2023 roku za granicą mieszkało ponad 1,5 mln osób z polskim obywatelstwem. Większość z nich w krajach Unii Europejskiej.
Jak wskazuje sondaż Pollster dla „Super Expressu”, co trzeci Polak planuje ucieczkę z kraju w razie wojny. Dziennik zauważa jednak, że w świetle nowych przepisów takie działania nie zagwarantują bezpieczeństwa – wezwanie do wojska może trafić także do osób mieszkających na emigracji. Czytaj dalej poniżej
Głosy polskich emigrantów
Gazeta Wyborcza przytacza przykłady Polaków, którzy od dawna żyją na emigracji. Marek z Sosnowca, od 15 lat mieszkający w Edynburgu, w rozmowie z redakcją powiedział: – Nie chcę ginąć za interesy polityków. W Szkocji mam przyszłość, rodzinę i spokój. Dodał, że na wezwanie do armii nie stawiłby się dobrowolnie.
Kacper, szef kuchni w szwedzkim Orebro, powiedział w rozmowie z GW, że gdyby dostał wezwanie, nie miałby wyboru. „– Nie chciałbym zaprzepaścić szansy powrotu do kraju – stwierdził”.
Jedno jest pewne: jak podkreśla Gazeta Wyborcza, w razie wybuchu wojny mobilizacja będzie ogromnym wyzwaniem zarówno dla Polaków mieszkających w kraju, jak i dla tych od lat żyjących za granicą. Nowe przepisy nie pozostawiają wątpliwości – nikt nie uniknie obowiązku obrony ojczyzny.
