Przejdź do treści

WHO bije na alarm. Śmiertelna choroba rozprzestrzenia się w Europie niezauważona

Tagi:
24/03/2026 13:58 - AKTUALIZACJA 18/05/2026 14:48

Śmiertelna choroba rozprzestrzenia się w Europie. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) alarmuje: w Europie rozwija się poważne zagrożenie zdrowotne, które wciąż pozostaje w dużej mierze niezauważone. Według ekspertów co piąty przypadek tej choroby nie jest diagnozowany ani rejestrowany, co utrudnia skuteczną walkę z infekcją i zwiększa ryzyko powstawania szczepów odpornych na leki. Brak szybkiej diagnozy i monitorowania pacjentów sprawia, że choroba rozprzestrzenia się w ciszy, dotykając zarówno dorosłych, jak i dzieci, i stając się poważnym wyzwaniem dla systemów opieki zdrowotnej w całej Europie.

Śmiertelna choroba rozprzestrzenia się w Europie. Dane nie odzwierciedlają rzeczywistości

Chorobą, o której mowa, jest gruźlica (tuberkuloza) – zakaźna infekcja wywoływana przez bakterie Mycobacterium tuberculosis. Rozprzestrzenia się przede wszystkim drogą powietrzną, gdy osoba zakażona kaszle, kicha lub mówi. Choroba może zaatakować nie tylko płuca, ale także inne narządy, a nieleczona kończy się śmiercią u około połowy pacjentów. Objawy to m.in.:

  • uporczywy kaszel, czasem z krwią
  • bóle w klatce piersiowej
  • gorączka i nocne poty
  • utrata apetytu i spadek wagi
  • zmęczenie i osłabienie

Według najnowszych szacunków Światowej Organizacji Zdrowia, co piąty przypadek tej choroby na kontynencie europejskim pozostaje niezdiagnozowany. W 2024 roku zarejestrowano 162 000 przypadków, jednak rzeczywista liczba może sięgać aż 204 000. Taka „ciemna liczba” stanowi poważne wyzwanie dla służby zdrowia, która często reaguje dopiero, gdy choroba osiąga zaawansowany etap.

Infekcja jest oporna na leki

Eksperci alarmują, że aż 23% infekcji w Europie dotyczy szczepów opornych na standardowy lek Rifampicin, co jest niemal siedmiokrotnie wyższą wartością niż średnia globalna wynosząca 3,2%. Tego typu oporność komplikuje leczenie, wymaga długotrwałej terapii i wiąże się ze znacznie większym ryzykiem śmierci pacjentów. „Opóźniona diagnoza zwiększa ryzyko transmisji i trudności terapeutycznych. To właśnie w takich warunkach powstają oporne szczepy” – podkreślają przedstawiciele WHO.

Ponad 4 tys. nowych przypadków w samych Niemczech

W samym Niemczech w 2025 roku odnotowano 4 070 nowych przypadków, w tym 237 dzieci poniżej 15. roku życia – podaje Express. Większość pacjentów pochodziła z zagranicy. Europa nadal boryka się z niedociągnięciami w zakresie wczesnego wykrywania i skutecznej terapii, co hamuje efektywne ograniczanie choroby.

Skutki finansowe i zdrowotne – groźba milionów ofiar

Brak finansowania międzynarodowego, szczególnie po wycofaniu wsparcia ze strony USA, może doprowadzić do kryzysu w diagnostyce i leczeniu. Szacunki mówią, że w ciągu pięciu lat może dojść nawet do 11 milionów nowych infekcji i 2 milionów dodatkowych zgonów.

Patrick Georga z Deutsche Lepra- und Tuberkulosehilfe ostrzega: „Tuberkuloza nie jest chorobą przeszłości. Kiedy programy są odpowiednio finansowane, liczba przypadków spada. Kiedy brakuje środków – ludzie umierają. To kwestia woli politycznej.” Przeczytaj także: „Miliony zgonów, którym można zapobiec”. WHO alarmuje: To wymyka się spod kontroli

Postęp jest, ale cele wciąż odległe

Od 2015 roku liczba nowych infekcji w Europie spadła o 12%, a liczba zgonów o 29%. Cel wyznaczony na 2025 rok zakładał jednak redukcję o połowę w przypadku zachorowań i o 75% w przypadku ofiar śmiertelnych – do realizacji wciąż daleka droga.