Przejdź do treści

Niemcy ruszyli do urn. Wyniki mogą zachwiać pozycją kanclerza Merza

Tagi:
20/09/2026 10:56 - AKTUALIZACJA 20/09/2026 18:50

Wybory w Berlinie i Meklemburgii-Pomorzu Przednim – W dwóch niemieckich krajach związkowych rozpoczęło się głosowanie, którego wynik może mieć znaczenie dla całego kraju. Mieszkańcy zdecydują dziś, kto przez najbliższe lata będzie uchwalał lokalne prawo, decydował o wydatkach i wyłoni władze obu landów. Szczególną uwagę przyciągają jednak notowania partii kanclerza Friedricha Merza. Jej porażka może wywołać polityczne trzęsienie ziemi w Berlinie.
Lokale wyborcze otwarto w niedzielę o godz. 8 i będą czynne do godz. 18. W Berlinie prawo głosu w wyborach do parlamentu krajowego ma około 2,5 miliona osób, a w Meklemburgii-Pomorzu Przednim – około 1,3 miliona.

Trwają wybory w Berlinie i Meklemburgii-Pomorzu Przednim

Kogo wybierają dziś Niemcy?

Nie są to wybory do Bundestagu, czyli parlamentu całych Niemiec. Głosowanie odbywa się tylko w dwóch z 16 krajów związkowych.
Każdy land ma własny parlament i rząd, które odpowiadają między innymi za szkoły, policję, część podatków, transport publiczny, budownictwo mieszkaniowe oraz wiele spraw urzędowych. W Meklemburgii-Pomorzu Przednim mieszkańcy wybierają posłów do Landtagu, natomiast w Berlinie – deputowanych do Izby Reprezentantów, czyli Abgeordnetenhaus.
Wybrani parlamentarzyści zdecydują następnie, jakie partie utworzą większość i powołają rząd. W Meklemburgii-Pomorzu Przednim Landtag wybierze premiera kraju związkowego. W Berlinie nowy parlament wybierze burmistrzao, który pełni funkcję odpowiadającą premierowi landu.

Stolica Niemiec jest bowiem jednocześnie miastem i krajem związkowym. Z tego powodu jej mieszkańcy wybierają dziś także rady poszczególnych dzielnic. W głosowaniu do tych rad mogą uczestniczyć również mieszkający w Berlinie obywatele innych państw Unii Europejskiej, w tym Polacy. Nie daje im to jednak prawa udziału w wyborach do Abgeordnetenhaus, chyba że posiadają również obywatelstwo niemieckie.

Wybory w Berlinie i Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Trwa zacięta walka

W Berlinie trwa niezwykle wyrównany pojedynek między CDU a Lewicą. Jak informuje zeit.it, powołując się ostatnie sondaże dawały chadekom ze Stefanem Eversem na czele około 20 proc. poparcia. Lewica, której kandydatką jest Elif Eralp, mogła liczyć na 20–22 proc.
Za nimi plasowały się AfD z wynikiem około 18 proc., Zieloni z poparciem na poziomie 15–16 proc. oraz SPD, którą wskazywało około 12 proc. ankietowanych. Taki podział głosów oznacza, że utworzenie większości prawdopodobnie będzie wymagało porozumienia trzech ugrupowań.

Jednym z głównych tematów kampanii w Berlinie stał się kryzys mieszkaniowy. Lewica i Zieloni chcą realizacji wyniku referendum dotyczącego wywłaszczenia wielkich koncernów mieszkaniowych. CDU i SPD opowiadają się przede wszystkim za przyspieszeniem budowy nowych lokali.

Jeszcze większe emocje budzą wybory w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. SPD rządzi tam od 28 lat, obecnie wspólnie z Lewicą. Premier Manuela Schwesig walczy o utrzymanie władzy, jednak jej dotychczasowa koalicja może stracić większość.

Ostatnie sondaże wskazywały na wyjątkowo wyrównaną rywalizację SPD i AfD. Socjaldemokraci mogli zdobyć od 33 do 37 proc. głosów, a AfD – od 36 do 38 proc. Pozostałe partie wykluczają jednak utworzenie koalicji z AfD.
Przeczytaj także: Niemcy: Miażdżące zwycięstwo AfD w Saksonii-Anhalt. Konsekwencje odczuje cały kraj

Największy niepokój w Berlinie wywołują notowania CDU. Partia Friedricha Merza może otrzymać w Meklemburgii-Pomorzu Przednim zaledwie 6–7 proc. głosów. Tak słaby wynik prawdopodobnie ponownie rozpali dyskusję o przyszłości kanclerza i jego zdolności do dalszego kierowania ugrupowaniem. Merz zwołał już na niedzielny wieczór posiedzenie prezydium CDU.
Aktualizacja: Tuż po godzinie 18.00 opublikowano pierwsze wyniki sondażu exit poll. Czytaj: Niemcy: Wstrząs po wyborach landowych, są wyniki exit poll. AfD zwycięża w kolejnym landzie, w Berlinie triumfuje Lewica