
Zakaz dla diesli w Niemczech: Ta decyzja może wstrząsnąć milionami kierowców. Po wyroku sądu zakazującym stosowania wadliwego oprogramowania w silnikach diesla, nawet prawie 8 milionów samochodów może stracić prawo do poruszania się po drogach. Sprawdź, kogo obejmą nowe przepisy i co grozi właścicielom starszych diesli.

Zakaz dla diesli w Niemczech – prawie 8 mln kierowców może stracić prawo do poruszania się po drogach
Po głośnym skandalu spalinowym „dieselgate” wydawało się, że producenci aut wzięli odpowiedzialność za swoje błędy. Aktualizacje oprogramowania miały sprawić, że „brudne” diesle staną się bardziej ekologiczne. Miliony kierowców zaufały tym obietnicom i oddały swoje samochody do warsztatów. Pieczątka Federalnego Urzędu ds. Ruchu Drogowego (KBA) nadawała całej akcji pozory porządku. Teraz jednak bańka pękła. Wyższy Sąd Administracyjny w Szlezwiku orzekł, że te aktualizacje same w sobie były nielegalne.
Chodzi o tzw. „okno termiczne” (Thermofenster) – system, który przy niższych temperaturach ograniczał działanie układu oczyszczania spalin, co jest sprzeczne z prawem.
Krótko mówiąc: diesle wciąż emitują zbyt dużo szkodliwych substancji – donosi Inside-digital.de.
Przeczytaj także: Zakaz aut spalinowych wywołuje burzę w Niemczech. Kierowcy czują się oszukani
Zakaz dla diesli: kierowcy niemal wszystkich marek zagrożeni
Volkswagen i Federalny Urząd ds. Ruchu Drogowego (KBA) bronią stosowania „okna termicznego”, argumentując, że bez tej funkcji silniki mogłyby ulec uszkodzeniu, a nawet powodować wypadki.
Jednak sędziowie byli nieugięci: prawo ochrony środowiska ma pierwszeństwo przed ochroną silników. Podobnego zdania był już w 2022 roku Europejski Trybunał Sprawiedliwości.
Niemiecka organizacja ekologiczna Deutsche Umwelthilfe, od lat krytykująca branżę motoryzacyjną, czuje się dziś potwierdzona w swoich działaniach. Domaga się, by miliony diesli zostały doposażone w skuteczniejsze systemy oczyszczania spalin – co w praktyce jest niemal niemożliwe – lub zostały wycofane z ruchu. Dla około 8 milionów właścicieli oznaczałoby to zakaz poruszania się po drogach.
Wyrok nie jest jeszcze prawomocny, a Volkswagen zapowiada odwołanie do wyższej instancji.
Mimo to orzeczenie uznawane jest za precedensowe.
– „Kancelarie specjalizujące się w sprawach skandalu spalinowego zakładają, że problem może dotyczyć nawet 10 milionów samochodów” – informuje Focus.
Co ważne, sprawa dotyczy nie tylko modeli VW, lecz także Audi, Skody, BMW, Mercedesa, Toyoty, Volvo, Opla, Fiata, Renault i wielu innych marek.
Jak sprawdzić, czy Twój samochód jest zagrożony zakazem?
Jeśli w dowodzie rejestracyjnym Twojego auta widnieje norma Euro 5 lub Euro 6a–c, istnieje duże prawdopodobieństwo, że pojazd znajdzie się na liście objętej zakazem.
Teoretycznie może to oznaczać wycofanie auta z ruchu, choć na razie nic się nie zmienia, bo wyrok nie jest prawomocny. Jednak presja na KBA rośnie i możliwe są dalsze działania władz.
Doposażenie takich diesli jest w większości przypadków nierealne – w wielu modelach jest technicznie niewykonalne, a jeśli już, to bardzo kosztowne, zwiększa zużycie paliwa i skraca żywotność silnika.
Oddanie auta możliwe, ale skomplikowane
Eksperci podkreślają, że oddanie diesla jest możliwe, ale procedura jest złożona.
Prawnicy przygotowują już nowe pozwy, a kierowcy, którzy zdecydują się na zwrot auta, muszą liczyć się z potrąceniami za dotychczasowy okres użytkowania pojazdu.
Co powinni zrobić właściciele diesli?
Na razie warto zachować spokój, ale pozostać czujnym:
- sprawdzić, jaką normę emisji spalin (Euro) ma ich samochód,
- śledzić komunikaty producenta i ewentualne akcje przywoławcze.
