
Znany producent rowerów elektrycznych ogłosił upadłość. Rynek rowerów elektrycznych przechodzi obecnie jeden z największych wstrząsów od czasu pandemicznego boomu. W Niemczech – kraju, który od lat uchodzi za europejskiego lidera w innowacjach mobilności miejskiej – firma znana z tworzenia przystępnych cenowo rowerów elektrycznych zaskoczyła klientów i branżę dramatycznym ogłoszeniem. Jej sklep internetowy został wyłączony z dnia na dzień, zamówienia wstrzymane, a przyszłość całej marki stanęła pod znakiem zapytania.

Znany producent rowerów elektrycznych ogłosił upadłość
14 listopada do sądu w Monachium trafił wniosek o ogłoszenie upadłości znanego startupu Sushi Bikes, który zdobył popularność dzięki rowerom elektrycznym za około 1400 euro – zdecydowanie taniej niż wynosił rynkowy standard. Na stronie internetowej pojawił się jedynie lakoniczny komunikat: „Wrócimy wkrótce. Pracujemy nad ważnymi zmianami”. Nowych zamówień nie można składać, a sprzedaż została całkowicie zatrzymana. Firma jednak uspokaja: gwarancje, serwis i części zamienne mają być na razie zabezpieczone. Przeczytaj także: Duża sieć ogłosiła upadłość. 90 sklepów i 700 pracowników zagrożonych
Gwiazdy, inwestorzy i szybki start – historia wzlotu Sushi Bikes
Startup powstał w 2018 roku i szybko przyciągnął uwagę mediów. Współzałożycielem i inwestorem był znany prezenter telewizyjny Joko Winterscheidt, który w 2024 roku odszedł z firmy. Udziały mieli również współtwórcy Mymuesli – Max Wittrock i Philipp Kraiss. Sushi Bikes postawiło na minimalizm i prostotę:
- cena ok. 1400 euro (rynkowa średnia to ok. 3000 euro)
- brak przerzutek
- mały akumulator o zasięgu do 75 km
- ponad 30 tys. sprzedanych rowerów od 2019 roku
Skupienie na niskiej cenie stało się jednak jednocześnie największą słabością biznesu.
Milionowe straty mimo rosnącej sprzedaży
W październiku 2025 roku firma opublikowała sprawozdanie finansowe za 2024. Wyniki były alarmujące: 2,7 mln euro straty roczne; 7,5 mln euro bilansowego deficytu; 4,3 mln euro zadłużenia Choć w styczniu 2025 roku założyciel chwalił się siedmiocyfrowymi obrotami i deklarował, że 2026 będzie rokiem zysku, teraz nie wiadomo, czy firma dotrzyma tych zapowiedzi. 14 listopada do sądu w Monachium trafił wniosek o ogłoszenie upadłości znanego startupu Sushi Bikes, który zdobył popularność dzięki rowerom elektrycznym za około 1400 euro – zdecydowanie taniej niż wynosił rynkowy standard. Na stronie internetowej pojawił się jedynie lakoniczny komunikat: „Wrócimy wkrótce. Pracujemy nad ważnymi zmianami”. Nowych zamówień nie można składać, a sprzedaż została całkowicie zatrzymana. Firma jednak uspokaja: gwarancje, serwis i części zamienne mają być na razie zabezpieczone. Przeczytaj także: Upadłość niemieckiego producenta skuterów uderza w polskich pracowników
Cała branża w kryzysie – koniec rowerowego boomu
Pandemia wywołała gigantyczny wzrost sprzedaży rowerów – w Europie nawet o 40% w latach 2019–2020. Po latach kredytów i agresywnego rozwoju Sushi Bikes również rosło dynamicznie. Ale w maju 2023 nastąpiło gwałtowne załamanie:
- ceny rowerów szosowych spadły o 7%
- ceny MTB – aż o 16%
- magazyny producentów pękały w szwach
Upadły także inne firmy: w 2025 roku na przykład legendarna marka Möve oraz sprzedawca Fahrrad.de. Przeczytaj także: Znany producent napojów na kolanach. Niespodziewanie ogłosił upadłość
Czy Sushi Bikes przetrwa? Decyzja ma zapaść wkrótce
Złożenie wniosku o upadłość nie musi oznaczać końca działalności. Przykładem jest Fahrrad.de, które po bankructwie wróciło w ręce założyciela i działa dalej. Sushi Bikes zapowiedziało, że w tym tygodniu ujawni plan restrukturyzacji – podał Ruhr24. To właśnie od tego dokumentu zależy, czy marka ostatecznie zniknie z rynku, czy dostanie drugie życie.
