Przejdź do treści

„Żydom wstęp wzbroniony”. Skandal w hotelu w Niemczech wywołał międzynarodową burzę

Tagi:
03/06/2026 18:04 - AKTUALIZACJA 03/06/2026 18:04
Skandal w hotelu w Niemczech

Skandal w hotelu w Niemczech: Hotel w Bawarii znalazł się w centrum poważnego skandalu po wiadomości wysłanej do gościa z Izraela. Sprawa wywołała oburzenie, obiekt zniknął z platform rezerwacyjnych, a niemiecka prokuratura sprawdza, czy mogło dojść do podżegania do nienawiści.

Skandal w hotelu w Niemczech

Skandal w hotelu w Niemczech

Sprawa wywołała ogromne poruszenie nie tylko w Niemczech. Izraelski gość, który zapytał o rezerwację przez platformę Booking.com, miał otrzymać odpowiedź: „Przepraszamy, Żydom wstęp wzbroniony”. Wiadomość została upubliczniona m.in. przez Talyę Lador-Fresher, konsul generalną Izraela dla południowych Niemiec. W swoim wpisie na platformie X zapytała, czy Niemcy wróciły do lat 30. XX wieku, nawiązując do czasów narodowego socjalizmu, systemowego pozbawiania praw Żydów i późniejszego Holokaustu.

W centrum skandalu znalazł się Hotel zum Hirschen w miejscowości Lam w Górnym Palatynacie, w Bawarii. Obiekt przeprosił za wiadomość i zaprosił izraelskiego gościa wraz z rodziną na bezpłatny tygodniowy pobyt. To jednak nie zakończyło sprawy.

Właściciele hotelu tłumaczą się „głupim błędem”

Jak podają media w Niemczech, przedstawiciel rodzinnego hotelu, Andreas Vogl, zapewnił w rozmowie z niemiecką agencją dpa, że właściciele nie są antysemitami. Jak stwierdził, wpis był wynikiem „głupiego błędu” i niewłaściwej reakcji.

Hotel tłumaczy, że od dłuższego czasu miał mierzyć się z fałszywymi rezerwacjami i próbami phishingu za pośrednictwem platformy rezerwacyjnej. Według właścicieli również zapytanie z Izraela miało zostać błędnie uznane za próbę oszustwa.

W e-mailu z przeprosinami hotel przyznał jednak, że odpowiedź była całkowicie niedopuszczalna. Właściciele napisali, że nie chodziło im o osoby wyznania mojżeszowego, ale o frustrację związaną z rzekomymi fałszywymi rezerwacjami. Jednocześnie podkreślili, że taka reakcja „nie powinna wydarzyć się w profesjonalnym obiekcie”.

Prokuratura bada podejrzenie podżegania do nienawiści

Skandal może mieć poważne konsekwencje prawne. Niemieckie organy ścigania już zajmują się sprawą. Pełnomocnik bawarskiego wymiaru sprawiedliwości ds. antysemityzmu wszczął postępowanie wyjaśniające.

Jak poinformowała Prokuratura Generalna w Monachium, chodzi o wstępne podejrzenie Volksverhetzung, czyli podżegania do nienawiści. Na tym etapie śledczy mają przede wszystkim dokładnie wyjaśnić cały przebieg zdarzenia. Jednocześnie prokuratura zaznacza, że obowiązuje domniemanie niewinności.
Przeczytaj także: Koszmar w hotelu w Niemczech. Kilkunastu gości trafiło do szpitala, 5 osób walczy o życie

Głos w sprawie zabrał także bawarski pełnomocnik ds. antysemityzmu Ludwig Spaenle. Ocenił on wiadomość hotelu jako jednoznacznie antysemicką wypowiedź. Podkreślił, że na takie przypadki trzeba reagować z otwartymi oczami i konsekwentnie przekazywać je odpowiednim organom.

Booking.com usunął hotel z platformy

Konsekwencje dla obiektu pojawiły się bardzo szybko. Hotel nie jest już widoczny na Booking.com. Platforma przekazała, że nie toleruje żadnej dyskryminacji i w takich przypadkach podejmuje działania wobec partnerów noclegowych.

Firma wyjaśniła, że po otrzymaniu informacji o dyskryminującym zachowaniu zawsze sprawdza sprawę i może usunąć obiekt z platformy. Tak stało się również w tym przypadku. Nie wiadomo, czy hotel będzie mógł w przyszłości wrócić do serwisu.

Dla właścicieli to poważny cios. Jeden z szefów hotelu przyznał, że usunięcie z popularnej platformy rezerwacyjnej to dla obiektu „ogromny problem”.

Hotel znika także z lokalnych stron turystycznych

Na sprawę zareagowały również lokalne władze. Powiat Cham oraz gmina Lam poinformowały, że hotel został do odwołania zablokowany na stronach turystycznych i usunięty z lokalnego marketingu turystycznego.

Władze podkreśliły, że antysemityzm nie ma miejsca w powiecie Cham. Jednocześnie zaznaczono, że pojedynczy przypadek nie powinien wpływać na wizerunek wielu innych gospodarzy w regionie, którzy są otwarci i zaangażowani w turystykę.

Sprawa jest jednak dla miejscowości bardzo trudna wizerunkowo. Lam leży w popularnym turystycznie regionie Lasu Bawarskiego, a takie doniesienia mogą odbić się szerokim echem także poza Niemcami.

Centralna Rada Żydów: tego nie da się usprawiedliwić

Stanowczo zareagowała również Centralna Rada Żydów w Niemczech. Jej przewodniczący Josef Schuster zażądał sprawdzenia możliwych konsekwencji karnych.

Jak podkreślił, wypowiedzi „Żydom wstęp wzbroniony” nie da się usprawiedliwić żadnym kontekstem. Nawet jeśli hotel przeprosił, sam fakt, że ktoś mógł taką myśl zapisać i wysłać, pozostaje szokujący.

Słowa te pokazują, że sprawa nie jest traktowana wyłącznie jako niefortunna odpowiedź, ale jako incydent o bardzo poważnym znaczeniu społecznym i historycznym.

Międzynarodowe oburzenie i ogromne straty wizerunkowe

Skandal wywołał reakcje także za granicą. Międzynarodowy Komitet Oświęcimski przekazał, że o sprawie z oburzeniem i smutkiem dowiedzieli się ocaleni z niemieckich obozów koncentracyjnych i zagłady.

Prezydent komitetu Eva Umlauf odniosła się do własnych obserwacji dotyczących współczesnych Niemiec i przypomniała tytuł swojej książki: „Genau so fängt es an”, czyli „Właśnie tak to się zaczyna”. Jak podkreśliła, jest wstrząsające, gdy podobne obawy znajdują potwierdzenie w tak drastyczny sposób.

Z kolei Christoph Heubner, wiceprzewodniczący wykonawczy Międzynarodowego Komitetu Oświęcimskiego, przywołał rozmowę z ponad 90-letnią kobietą, która jako żydowskie dziecko została przemycona z warszawskiego getta i dzięki temu przeżyła. Miała ona zapytać: „Czy oni tam w ogóle czegokolwiek się nauczyli?”

Gość z Izraela nie chce komentować sprawy

Hotel zaprosił izraelskiego gościa i jego rodzinę na bezpłatny pobyt, tłumacząc, że chce osobiście pokazać, iż właściciele nie są ludźmi dyskryminującymi innych. W wiadomości napisano nawet, że być może z tej sytuacji mogłaby powstać przyjaźń.

Nie wiadomo jednak, jak na zaproszenie zareagował sam zainteresowany. Mężczyzna przekazał niemieckiej agencji dpa w Tel Awiwie, że nie chce komentować sprawy i prosi o uszanowanie swojej prywatności.

Tymczasem właściciele hotelu skarżą się na falę reakcji w mediach społecznościowych. Według nich pojawiły się nie tylko obraźliwe komentarze, ale nawet groźby śmierci.

Sprawa ma daleko idące konsekwencje

Choć hotel przeprosił i próbuje tłumaczyć swoje zachowanie błędem, skandal już teraz ma poważne skutki. Obiekt stracił obecność na dużej platformie rezerwacyjnej, został usunięty z lokalnej promocji turystycznej, a sprawą zajmuje się prokuratura.

Najważniejsze pytanie brzmi teraz, czy śledczy uznają, że doszło do przestępstwa. Do czasu zakończenia postępowania obowiązuje domniemanie niewinności, ale sam incydent już stał się jednym z najgłośniejszych przykładów oskarżeń o antysemityzm w niemieckiej branży hotelarskiej.

Dla wielu komentatorów sprawa jest szczególnie bolesna ze względu na niemiecką historię. Sformułowanie „Żydzi wstęp wzbroniony” budzi skojarzenia z najciemniejszym okresem XX wieku i dlatego wywołało tak silną reakcję w Niemczech, Izraelu i środowiskach pamięci o Holokauście.