
Polak wpadł w Niemczech na dworcu kolejowym: Rutynowa kontrola na dworcu kolejowym w Niemczech zakończyła się zatrzymaniem 54-letniego obywatela Polski. Gdy funkcjonariusze sprawdzili jego dane w policyjnych systemach, odkryli, że mężczyzna od dłuższego czasu był poszukiwany. Ciążyły na nim aż trzy nakazy aresztowania. Polak mógł jeszcze uniknąć więzienia, ale musiał natychmiast spełnić jeden warunek.

Polak wpadł w Niemczech na dworcu kolejowym
Do zdarzenia doszło we wtorek, 21 lipca, w godzinach porannych na dworcu głównym w Magdeburgu. Funkcjonariusze niemieckiej policji federalnej zwrócili uwagę na 54-letniego mężczyznę i postanowili przeprowadzić kontrolę jego tożsamości.
Jak podaje TAG24, początkowo nic nie wskazywało na to, że zwykłe sprawdzenie dokumentów zakończy się zatrzymaniem. Sytuacja zmieniła się, gdy policjanci wprowadzili dane Polaka do systemu.
Okazało się, że mężczyzna jest poszukiwany przez prokuraturę w Magdeburgu, która wydała za nim aż trzy nakazy aresztowania.
Trzy wyroki za kradzieże
Nakazy miały związek z trzema prawomocnymi wyrokami wydanymi przez sąd rejonowy w Magdeburgu. Polak został wcześniej skazany za różne przestępstwa związane z kradzieżami.
Łączna kara finansowa, którą miał zapłacić, wynosiła 2400 euro, czyli ponad 10 tys. zł. Mężczyzna nie uregulował jednak należności, dlatego rozpoczęto jego poszukiwania.
Podczas kontroli na dworcu 54-latek otrzymał jeszcze możliwość uniknięcia pobytu za kratkami. Musiałby jednak natychmiast zapłacić całą wymaganą kwotę.
Przeczytaj także: Polak wpadł na granicy z Niemcami. Policjanci nie mogli uwierzyć, co pokazał system
Nie miał pieniędzy. Trafił prosto do więzienia
Polak nie był w stanie wpłacić 2400 euro, dlatego funkcjonariusze policji federalnej zatrzymali go i rozpoczęli procedurę wykonania wydanych wcześniej nakazów.
Po zakończeniu wszystkich czynności mężczyzna został przewieziony do zakładu karnego, gdzie ma spędzić najbliższe 60 dni. Prokuratura w Magdeburgu została poinformowana o jego zatrzymaniu oraz wykonaniu trzech nakazów aresztowania.
Kontrola na dworcu, która mogła potrwać zaledwie kilka minut, zakończyła się więc dla 54-letniego Polaka dwumiesięcznym pobytem za kratkami.
