Przejdź do treści

Alarm na największym jeziorze Niemiec. Problem narasta z dnia na dzień, skutki odczuwają wszyscy

Tagi:
29/05/2026 07:12 - AKTUALIZACJA 29/05/2026 07:13
Alarm na największym jeziorze Niemiec
źródło: depositphotos.com

Jezioro Bodeńskie mierzy się z jednym z największych kryzysów hydrologicznych od lat. Poziom wody w największym jeziorze Niemiec jest obecnie dramatycznie niski, a eksperci ostrzegają, że sytuacja może wkrótce osiągnąć historyczne minimum. Problemy odczuwają już mieszkańcy, turyści, przewoźnicy oraz przyroda. Niski stan wody wpływa na funkcjonowanie portów, transportu wodnego i kąpielisk. Coraz większe obawy budzi także sytuacja ptaków wodnych, które tracą miejsca lęgowe. Jeśli w najbliższych tygodniach nie pojawią się intensywne opady deszczu, sytuacja może jeszcze bardziej się pogorszyć.

Alarm na największym jeziorze Niemiec
źródło: depositphotos.com

Alarm na największym jeziorze Niemiec

Według danych niemieckiej Krajowej Instytucji Ochrony Środowiska Badenii Wirtembergii poziom wody przy wodowskazie w Konstancji wynosi obecnie około 305 centymetrów. To aż 66 centymetrów poniżej wieloletniej średniej dla tego okresu. Ostatni raz podobny wynik odnotowano około 15 lat temu.

Szczególnie niepokojące są pomiary z austriackiej stacji w Bregencji. Tam obecny poziom wody zbliża się do najniższych wartości notowanych pod koniec maja od 1864 roku. Eksperci ostrzegają, że jeśli brak opadów utrzyma się dłużej, może paść historyczny rekord.
Przeczytaj także: Z kopalni zrobili jeziora jak Como. Niemcy kończą gigantyczny projekt, który przyciąga turystów

Problemy mają statki, turyści i porty

Skutki niskiego poziomu wody w Jeziorze Bodeńskim są widoczne gołym okiem. Jak podaje t-online.de, w popularnym kąpielisku Hörnle w Konstancji jeden z pomostów znalazł się całkowicie na suchym lądzie. Turyści muszą przejść nawet kilkadziesiąt metrów, aby wejść do głębszej wody.

Problemy dotknęły również żeglugę. Firmy obsługujące rejsy po jeziorze i Renie ograniczają kursy z powodu zbyt niskiego poziomu wody. Niektóre przystanie musiały zostać przeniesione. W wielu portach nie mogą wypływać rowery wodne oraz łodzie wiosłowe, ponieważ dno pokrywa gruba warstwa mułu.

Sytuacja uderza także w właścicieli jachtów i marin. Część portów wykorzystuje obecnie mniej niż jedną trzecią dostępnych miejsc.

Susza i brak śniegu pogarszają sytuację

Przyczyną kryzysu jest przede wszystkim wyjątkowo sucha zima i wiosna. W Alpach spadło znacznie mniej śniegu niż zwykle, a dodatkowo w ostatnich miesiącach notowano bardzo mało opadów deszczu. To poważny problem, ponieważ głównym źródłem zasilania Jeziora Bodeńskiego jest Alpenrhein, czyli alpejski Ren. Obecnie rzeka niesie znacznie mniej wody niż zazwyczaj o tej porze roku.

Eksperci przewidują niewielki wzrost poziomu wody w najbliższych dniach. Ma to związek z wysokimi temperaturami i przyspieszoną pokrywą śnieżną w Alpach. Specjaliści podkreślają jednak, że bez długotrwałych i intensywnych opadów deszczu sytuacja nie wróci szybko do normy.

Zagrożenie dla ptaków wodnych

Coraz większy niepokój budzi także wpływ suszy na lokalny ekosystem. Ptaki wodne, takie jak łyski czy perkozy dwuczube, tracą miejsca odpowiednie do zakładania gniazd. Obszary, które zwykle pozostają zalane wodą, obecnie wysychają. Ornitolodzy alarmują, że część gatunków może w tym roku ograniczyć liczbę lęgów. W przypadku perkozów oznacza to możliwe zmniejszenie liczby młodych nawet o połowę.