Przejdź do treści

Alarm pod Berlinem. Odkryto tajny skład broni. W tle możliwe zamachy

Tagi:
21/08/2026 10:52 - AKTUALIZACJA 21/08/2026 10:52
Tajny skład broni pod Berlinem

Tajny skład broni pod Berlinem: Niemieckie służby bezpieczeństwa dokonały niezwykle niepokojącego odkrycia w lesie na obrzeżach Berlina. W profesjonalnie przygotowanej skrytce znaleziono ostrą broń. Według ustaleń niemieckich mediów Federalny Urząd Ochrony Konstytucji podejrzewa, że tajny magazyn mógł zostać przygotowany na zlecenie rosyjskich służb specjalnych. Broń miała czekać na agentów przeprowadzających na terenie Niemiec tzw. operacje kinetyczne, czyli fizyczne ataki, w tym potencjalne zamachy. Sprawą zajmuje się już Prokurator Generalny Niemiec.

Tajny skład broni pod Berlinem

Tajny skład broni pod Berlinem. Podejrzenie pada na rosyjskie służby

O sprawie poinformowały w piątek 21 sierpnia 2026 roku wspólnie NDR, WDR i „Süddeutsche Zeitung”. Według ich śledztwa niemieccy funkcjonariusze natrafili na tajemniczą skrytkę w lesie na granicy Berlina i Brandenburgii. Znalezisko miało wyglądać jak scena z filmu szpiegowskiego. W profesjonalnie przygotowanym schowku znajdowały się dwie sztuki ostrej broni krótkiej, czyli pistolety lub rewolwery.
Według informacji zdobytych przez niemieckich dziennikarzy Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (BfV) dysponuje przesłankami wskazującymi, że mógł to być tajny magazyn rosyjskich służb specjalnych.

Takie miejsce funkcjonuje w świecie wywiadu jak tzw. martwa skrzynka – ukryty punkt, z którego agenci mogą później zabrać pozostawione dla nich przedmioty bez bezpośredniego spotkania z osobą, która je dostarczyła. W tym przypadku zawartość skrytki była wyjątkowo niebezpieczna, donosi BILD.

Według osób zaznajomionych ze sprawą broń mogła być przeznaczona dla agentów, którzy mieli wykonywać w Niemczech na zlecenie Moskwy „operacje kinetyczne”. Pod tym określeniem służby rozumieją działania fizyczne, w tym zamachy i inne akty przemocy.

Podejrzany został zatrzymany w Rumunii

Śledczy mają już konkretny trop. W związku z tajnym magazynem jesienią 2025 roku zatrzymano w Rumunii podejrzanego mężczyznę. Niemieckie służby uważają, że mógł on być osobą odpowiedzialną za przygotowanie i ukrycie podziemnego depozytu z bronią. Od listopada sprawą zajmuje się Generalbundesanwalt, czyli Prokurator Generalny przy Federalnym Trybunale Sprawiedliwości.

Postępowanie prowadzone jest w związku z podejrzeniem przygotowania ciężkiego aktu przemocy zagrażającego bezpieczeństwu państwa.

Służby nie zabrały broni. Zrobiły coś innego

Szczególnie interesujące jest to, co wydarzyło się po odnalezieniu skrytki. Niemieckie służby otrzymały wcześniej konkretną informację dotyczącą miejsca ukrycia broni. Po jej potwierdzeniu funkcjonariusze nie zlikwidowali od razu magazynu. Zamiast tego postanowili wykorzystać go do zastawienia pułapki.

Broń została zmodyfikowana tak, aby nie można było z niej strzelać, a następnie wyposażona w lokalizatory GPS. Samą skrytkę pozostawiono na miejscu i objęto technicznym nadzorem. Celem było ustalenie, kto przyjdzie po broń i dokąd ją zabierze. Operacja nie przyniosła jednak oczekiwanego rezultatu.

Nikt nie przyszedł po broń

Według informacji niemieckich mediów skrytka jest obecnie uznawana przez śledczych za „martwą”. Istnieje podejrzenie, że osoby stojące za magazynem zorientowały się, iż miejsce zostało odkryte. Zwracający uwagę policyjny ruch wokół lasu mógł zaalarmować zainteresowanych.

Również zatrzymanie w Rumunii mężczyzny podejrzewanego o przygotowanie skrytki prawdopodobnie nie uszło uwadze rosyjskich służb – oceniają eksperci cytowani przez niemieckie media.

Niemieckie służby od miesięcy ostrzegają przed zamachami

Sprawa jest szczególnie niepokojąca w kontekście wcześniejszych ostrzeżeń niemieckich służb. Od miesięcy informują one o rosnącej aktywności rosyjskiego wywiadu i zagrożeniu działaniami sabotażowymi na terytorium Niemiec. Wśród potencjalnych celów wymieniano między innymi przedstawicieli przemysłu zbrojeniowego oraz rosyjskich opozycjonistów mieszkających na Zachodzie.

W marcu 2026 roku ARD informowała także o podejrzeniu szpiegowania szefa bawarskiej firmy produkującej drony dla Ukrainy. Niemieckie służby ostrzegały wówczas, że zagrożenie może nie ograniczać się jedynie do klasycznego szpiegostwa.

Metoda znana jeszcze z czasów zimnej wojny

Tajne magazyny broni nie są nowym wynalazkiem. Podobne skrytki były wykorzystywane przez radzieckie służby już podczas zimnej wojny. W różnych miejscach Europy ukrywano wówczas broń, sprzęt komunikacyjny, a nawet materiały wybuchowe, które mogły zostać wykorzystane przez agentów w razie konfliktu z NATO.

Według niemieckich służb obecne działania mogą być kontynuacją metod wypracowanych jeszcze przez radzieckie służby specjalne.

Federalny Urząd Ochrony Konstytucji nie skomentował bezpośrednio najnowszych ustaleń. Urząd poinformował jedynie, że zasadniczo nie wypowiada się publicznie na temat konkretnych działań i informacji wywiadowczych.

Do czasu publikacji materiału ambasada Rosji również nie odpowiedziała na pytania niemieckich dziennikarzy. W przeszłości rosyjska placówka odrzucała podobne zarzuty dotyczące prowadzenia przez Moskwę działań hybrydowych w Niemczech.