Przejdź do treści

Niemiecka sieć odzieżowa ogłosiła upadłość. Pogrążył ją atak hakerów

Tagi:
28/07/2026 14:34 - AKTUALIZACJA 29/07/2026 16:33
Atak hakerski pogrążył niemiecką sieć odzieżową Foto: puste wieszaki w sklepie

Atak hakerski pogrążył niemiecką sieć odzieżową – Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że najgorsze ma już za sobą. Po zakończonej pod koniec 2024 roku restrukturyzacji znana niemiecka sieć sklepów z odzieżą dżinsową i modą casualową, próbowała odbudować swoją pozycję na rynku. Teraz firma ponownie znalazła się w poważnych tarapatach. Właściciel sieci rozpoczął kolejne postępowanie restrukturyzacyjne w ramach tzw. zarządu własnego. Przedsiębiorstwo wskazuje, że do obecnego kryzysu doprowadziło nie tylko trudne otoczenie gospodarcze i spadek sprzedaży, ale również skutki ataku hakerskiego, który miał miejsce w 2025 roku. Według spółki cyberatak wygenerował wysokie koszty, zakłócił działalność i doprowadził do dalszego spadku przychodów. Przyszłość dwunastu sklepów sieci ponownie stanęła pod znakiem zapytania.

Atak hakerski pogrążył niemiecką sieć odzieżową

Za proces restrukturyzacji po raz kolejny odpowiada Steffen Beck z kancelarii Pluta Rechtsanwälte, który został powołany na stanowisko dyrektora ds. restrukturyzacji. Sąd wyznaczył także tymczasowego nadzorcę postępowania. Celem działań ma być ustabilizowanie sytuacji finansowej przedsiębiorstwa i stworzenie warunków do dalszego funkcjonowania sieci.

Firma wskazuje na skutki cyberataku

Przedstawiciele sieci podkreślają, że problemy przedsiębiorstwa są wynikiem kilku nakładających się czynników. Rynek odzieżowy od dłuższego czasu zmaga się z malejącą liczbą klientów odwiedzających sklepy stacjonarne. Dodatkowo, konsumenci są coraz ostrożniejsi w wydatkach. Koszty prowadzenia działalności także stale rosną. Do tego doszły konsekwencje ataku hakerskiego, którego firma padła ofiarą w ubiegłym roku.

Jak podkreśla przedsiębiorstwo, skutki cyberataku okazały się znacznie poważniejsze, niż początkowo zakładano. Oprócz kosztów związanych z usuwaniem awarii i zabezpieczeniem systemów informatycznych firma odnotowała również kolejne straty w sprzedaży. To właśnie te wydarzenia, obok trudnej sytuacji na rynku, doprowadziły do konieczności ponownego uruchomienia procesu restrukturyzacyjnego.

Steffen Beck przekonuje, że postępowanie prowadzone w formule zarządu własnego ma umożliwić kontynuowanie rozpoczętych wcześniej działań naprawczych. Jak podkreślił, celem jest „zabezpieczenie perspektyw dla przedsiębiorstwa, pracowników, klientów i dostawców” oraz stworzenie podstaw do dalszego funkcjonowania sieci.
Przeczytaj także: Znany producent piwa ogłosił upadłość. Wstrząs w Niemczech

Sieć działa od blisko pół wieku

Ofiarą kryzysu jest sieć odzieżowa Yeans Halle. Należy ona do najbardziej rozpoznawalnych sprzedawców markowych dżinsów w południowych Niemczech. Firma powstała w 1977 roku i przez lata zbudowała pozycję specjalisty od odzieży denimowej oraz casualowej. W swoich sklepach oferuje produkty wielu światowych marek, w tym Levi’s, Diesel, Mustang, Pepe Jeans, G-Star, Wrangler i Tommy Hilfiger.

Siedziba przedsiębiorstwa znajduje się w Sindelfingen w Badenii-Wirtembergii. Sieć od początku stawiała na duże salony sprzedaży oraz szeroki wybór modeli i rozmiarów. Dodatkowo, oferowała klientom fachowe doradztwo przy wyborze odzieży.

Obecna restrukturyzacja ma objąć nie tylko dalsze ograniczanie kosztów, ale również zmiany w zarządzie spółki. Kierownictwo liczy, że pozwoli to zwiększyć efektywność działania i utrzymać funkcjonowanie sklepów. Na razie nie poinformowano, czy planowane są zamknięcia poszczególnych placówek lub redukcje zatrudnienia.
Przeczytaj także: Niemiecki producent zabawek zwalnia wszystkich pracowników. Fabryka zostaje zamknięta

Problemy Yeans Halle wpisują się w szerszy kryzys niemieckiego handlu detalicznego. Coraz więcej znanych marek zmaga się z rosnącymi kosztami działalności, słabszą sprzedażą oraz skutkami zmian zachowań konsumentów. Niedawno po raz drugi niewypłacalność ogłosiła również sieć dyskontów Kodi, która zapowiedziała, że może zamknąć około 50 ze swoich 150 sklepów. To kolejny sygnał, że nawet rozpoznawalne marki z wieloletnią historią nie są dziś odporne na pogarszającą się sytuację gospodarczą w Niemczech.