
Chaos po blackoucie w Berlinie. Berlin stanął w obliczu chaosu, którego skutki odczuwali tysiące mieszkańców przez kilka dni. W wyniku ogromnego blackout’u, który dotknął południowo-zachodnie części stolicy Niemiec, tysiące ludzi spędzało zimne, pozbawione prądu dni w mieszkaniach lub tymczasowych schronieniach. Atmosfera była napięta, a niejasne komunikaty ostrzegawcze tylko potęgowały zamieszanie. Niestety dramatyczne wieści przyszły wraz z końcem kryzysu: w jednym z mieszkań, dotkniętych awarią, znaleziono 83-letnią kobietę, która nie przeżyła blackout’u.

Chaos po blackoucie w Berlinie. Nie żyje kobieta
Według informacji podanych przez policję, ciało kobiety odkrył członek rodziny we wtorkowy wieczór, 6 stycznia. Próby reanimacji okazały się nieskuteczne. Na razie nie jest jasne, czy przyczyną śmierci był upadek, problemy zdrowotne czy skutki braku prądu w domu starszej, wymagającej opieki kobiety. Śledczy zabezpieczyli miejsce zdarzenia, a obecnie trwają przygotowania do sekcji zwłok.
Sabotaż infrastruktury energetycznej
Blackout w Berlinie miał swoje źródło w podpaleniu mostu kablowego przy Teltowkanal, prawdopodobnie przez środowiska skrajnie lewicowe. Pierwsze sygnały o problemach z prądem pojawiły się już 3 stycznia. W kulminacyjnym momencie awarii bez prądu pozostawało około 45 tys. gospodarstw domowych i ponad 2 tys. firm, podaje Merkur. Chaos pogłębiały niejasne ostrzeżenia wysyłane do mieszkańców – komunikaty alarmowe mówiły o „ekstremalnym zagrożeniu”, ale dopiero po kliknięciu w link podawano instrukcje wyłączenia agregatów prądotwórczych. Zobacz także: Niemcy: Trwa dramat w Berlinie z powodu rozległego blackoutu, rusza ewakuacja szpitali
Władze Berlina, w tym burmistrz Kai Wegner, apelowały do mieszkańców o ostrożność i ograniczenie zużycia energii podczas przywracania sieci elektrycznej. Pomoc w dystrybucji paliwa do agregatów zapewniła Bundeswehra, a wiele placówek opiekuńczych i szpitali otrzymało prąd w pierwszej kolejności. Jednak nawet po kilku dniach część mieszkańców zmagała się z konsekwencjami blackout’u, a szkody wywołane przez sabotaż wciąż były dokładnie badane przez policję.
