Przejdź do treści

Cenowa bomba tyka. Te produkty spożywcze mogą wkrótce mocno zdrożeć

15/09/2026 15:46 - AKTUALIZACJA 15/09/2026 15:46

Sklepy szykują się na cenowy wstrząs. Konsumenci w Niemczech mogą wkrótce zapłacić więcej za popularne produkty z lodówki. Mleko, twaróg, sery, jogurty i inne przetwory mleczne mogą wejść w kolejną rundę podwyżek. Co ciekawe, nie chodzi tym razem o brak mleka na rynku. Wręcz przeciwnie – producenci odnotowują wyjątkowo wysoką produkcję. Skąd więc biorą się obawy o kolejne wzrosty cen i dlaczego szczególnie dużo mówi się o maśle, serach oraz produktach wysokobiałkowych?

Sklepy szykują się na cenowy wstrząs

Jeszcze nie tak dawno konsumenci musieli przyzwyczajać się do wysokich cen produktów mlecznych. Teraz pojawiają się sygnały, że w przyszłym roku może nadejść kolejna fala podwyżek. Na rynku trwają przygotowania do negocjacji pomiędzy mleczarniami a największymi sieciami handlowymi. To właśnie ich wynik może mieć bezpośrednie przełożenie na ceny widoczne później na sklepowych półkach. W grę wchodzą między innymi mleko, twaróg, sery oraz różnego rodzaju jogurty i produkty mleczne. Dla klientów oznacza to potencjalnie wyższe rachunki podczas codziennych zakupów.

Mleka jest więcej niż przed rokiem. Skąd więc problem?

Sytuacja na rynku może wydawać się zaskakująca. Niemiecka produkcja mleka w pierwszej połowie tego roku była bowiem wyjątkowo wysoka. Według danych przywoływanych przez niemieckie instytucje zajmujące się rynkiem mleka, w pierwszych sześciu miesiącach gospodarstwa dostarczyły około 16,78 miliarda kilogramów mleka. To aż 6,3 procent więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Nie oznacza to jednak automatycznie, że wszystkie produkty mleczne będą tanieć.

Jednym z czynników wpływających na koszty produkcji były warunki pogodowe. Krótkie okresy wysokich temperatur latem negatywnie odbijały się na wydajności krów. Znaczenie ma jednak nie tylko ilość pozyskiwanego mleka. Liczy się również jego skład.

W wyniku upałów oraz zmian w żywieniu zwierząt zawartość tłuszczu i śmietanki w surowym mleku miała się obniżyć. To szczególnie istotne w przypadku produktów, do których produkcji potrzebne są większe ilości tłuszczu mlecznego. A gdy określone surowce stają się droższe, ich wyższy koszt ostatecznie może zostać przeniesiony na kolejnych uczestników rynku – a następnie na klientów.

Masło może być sygnałem dla całego rynku

W branży mleczarskiej szczególną uwagę zwraca się na masło. Jego cena od dawna jest jednym z ważnych punktów odniesienia dla sytuacji na rynku mleka. Pierwsze sygnały podwyżek są już widoczne. Przykładowo sieć Aldi podniosła ceny masła swoich marek własnych.

Jeżeli droższy surowiec będzie nadal wpływał na koszty produkcji, presja cenowa może objąć również inne produkty – podaje KA Insider. To właśnie dlatego eksperci obserwują obecnie nie tylko ceny masła, lecz także sytuację w pozostałych segmentach rynku mleczarskiego.

Twaróg, Skyr i jogurty proteinowe dokładają kolejny problem

Na rynku pojawił się również inny czynnik, który może mieć znaczenie dla przyszłych cen. Coraz większą popularnością cieszą się produkty bogate w białko. Konsumenci chętnie sięgają po Skyr, twarogi oraz jogurty wysokobiałkowe.

Ich produkcja wymaga wykorzystania dużych ilości białka i składników mlecznych. Rosnący popyt na takie produkty może więc wpływać na dostępność surowców wykorzystywanych również do produkcji standardowych artykułów. To kolejny element układanki, który producenci mogą uwzględniać podczas rozmów z sieciami handlowymi. Przeczytaj także: Ceny papierosów w Niemczech mocno wzrosną. Tyle może kosztować paczka w 2030

Mleczarnie mają mocne argumenty przy negocjacyjnym stole

Na sytuację wpływa także rynek międzynarodowy. Niemieckie mleczarnie korzystają z dobrego popytu eksportowego, a sery cieszą się dużym zainteresowaniem również poza granicami kraju. Dzięki temu producenci mogą mieć silniejszą pozycję podczas negocjowania nowych cen z największymi sieciami supermarketów.

Mleczarnie chcą jednocześnie uzyskać możliwość podniesienia cen wypłacanych rolnikom za dostarczane mleko. Wyższe koszty na wcześniejszych etapach łańcucha mogą następnie znaleźć odzwierciedlenie w cenach produktów dostępnych w sklepach.