
To miało być kameralne spotkanie ze znajomymi, ale skończyło się jak w kultowym „Projekcie X”. W niemieckiej Bremie 17-latka zorganizowała domówkę, na którą ostatecznie przyszło około 200 osób. Gdy sytuacja wymknęła się spod kontroli, policja musiała interweniować aż dwukrotnie – na miejsce wysłano 12 radiowozów.

Domówka 17-latki w Niemczech
Według ustaleń służb, impreza została najprawdopodobniej udostępniona w mediach społecznościowych, co przyciągnęło dziesiątki nieproszonych gości. Większość z nich nie była zaproszona, a tłum młodych ludzi dosłownie zalał spokojną ulicę w dzielnicy Grolland.
Przeczytaj także: Tragiczny wypadek na A1 w Niemczech. Zderzenie trzech aut, autostrada całkowicie zablokowana
Pierwsze wezwanie policja otrzymała w sobotę około godziny 23:00, po licznych skargach sąsiadów na hałas. Funkcjonariusze zablokowali wjazd na posesję, ponieważ kolejne grupy osób próbowały dostać się do ogrodu i wejść na teren działki. Dopiero po wyraźnym poleceniu funkcjonariuszy tłum się rozproszył – jednak tylko na krótko.
Interwencja policji
Po północy sytuacja ponownie wymknęła się spod kontroli. Około 60 młodych osób wróciło na miejsce, pyskowało policjantom i próbowało kontynuować imprezę. W pewnym momencie doszło do zniszczenia mienia – wyważono drzwi tarasowe. Dopiero przybycie dwunastu radiowozów pozwoliło opanować chaos, podaje ndr.de.
Podczas kontroli personalnej część uczestników obrażała funkcjonariuszy, a policjanci musieli odprowadzić grupę do pobliskiego przystanku kolejowego. Zdarzenie zakończyło się dopiero około godziny 3:00 w nocy.
Wobec uczestników wszczęto postępowania w sprawie zniszczenia mienia i kradzieży – z portfela organizatorki zniknęły pieniądze. Dla 17-latki „niewinna domówka” skończyła się więc nocą pełną interwencji i strat.
