
Boeing wypadł poza koniec pasa startowego: Chwile grozy na lotnisku w Monachium. Boeing 787 Dreamliner linii Vietnam Airlines podczas startu nie zdołał oderwać się od ziemi na długości całego pasa i wyjechał poza jego koniec. Maszyna uszkodziła elementy oświetlenia lotniskowego, a dopiero chwilę później wzbiła się w powietrze. Powrót na lotnisko był możliwy dopiero po około dwóch godzinach i po zrzuceniu ogromnej ilości paliwa.
🔴 Le Boeing 787-9 de Vietnam Airlines a pu se poser en toute sécurité à l’aéroport de Munich.
— air plus news (@airplusnews) August 15, 2026
L’avion quitté la piste, et est désormais entouré des véhicules de secours.
Certains pneus ont éclaté à l'atterrissage, et des dégâts sont visible sur l’appareil.
📹 @airlivenet https://t.co/ssIjVd42Sg pic.twitter.com/PH1dfyxnXB
Boeing wypadł poza koniec pasa startowego
Do zdarzenia doszło w sobotę, 15 sierpnia 2026 roku. Boeing 787-9 Vietnam Airlines miał wystartować z Monachium do Hanoi jako rejs VN034. Według „Süddeutsche Zeitung”, powołującej się na Deutsche Flugsicherung (DFS), maszyna podczas startu przekroczyła koniec 4000-metrowego pasa. Co więcej, przed oderwaniem się od ziemi uszkodziła elementy oświetlenia podejścia znajdującego się już za końcem pasa.
Nagranie wykonane przez obserwatorów lotnictwa pokazuje ogromną chmurę pyłu pojawiającą się za samolotem. „Süddeutsche Zeitung” wskazuje, że wszystko sugeruje, iż Boeing znalazł się już na nieutwardzonym terenie poza pasem, zanim ostatecznie wzbił się w powietrze.
Start przebiegał zupełnie inaczej niż powinien
Rzeczniczka niemieckiej kontroli ruchu lotniczego potwierdziła, że start nie przebiegał zgodnie z planem. Dreamliner wykorzystał praktycznie całą długość pasa, nie przerywając rozbiegu.
Dla porównania, jak podaje SZ, samolot tego typu podczas normalnego startu powinien oderwać się od ziemi po około 2,5 kilometra. Tymczasem w tym przypadku Boeing wykorzystał całe 4 kilometry pasa i jeszcze znalazł się poza jego końcem. Na razie nie wiadomo, dlaczego maszyna potrzebowała aż tak długiego rozbiegu.
Samolot dwa razy przeleciał nisko nad lotniskiem
Po starcie kapitan podjął decyzję o powrocie do Monachium. Zanim jednak można było bezpiecznie wylądować, trzeba było sprawdzić stan samolotu.
Dreamliner dwukrotnie przeleciał na małej wysokości nad wieżą kontroli i pasem startowym, aby służby z ziemi mogły obejrzeć podwozie i spód kadłuba. Dopiero po tych oględzinach zdecydowano, że lądowanie może się odbyć. Czytaj dalej poniżej
Zrzucił 60 ton paliwa
Samolot był przygotowany do dalekiego rejsu do Hanoi, dlatego był bardzo ciężki. Przed powrotem konieczne było znaczące zmniejszenie masy maszyny.
Według DFS Boeing musiał zrzucić około 60 ton paliwa. W tym czasie samolot wykonywał duże pętle na południe i wschód od Monachium, a przestrzeń powietrzna była odpowiednio zabezpieczona.
Dopiero po około dwóch godzinach od startu Dreamliner mógł podjąć próbę lądowania.
Zerwane opony i uszkodzone podwozie
Po powrocie na ziemię okazało się, że sytuacja jest poważna. Zdjęcia publikowane w mediach lotniczych pokazywały uszkodzone podwozie oraz zerwane opony.
Boeing po zatrzymaniu nie był w stanie samodzielnie opuścić pasa, co potwierdził rzecznik lotniska w Monachium. Pasażerowie opuścili maszynę po podstawionych schodach i zostali przewiezieni autobusami do terminalu. Samolot został następnie odholowany do hangaru, gdzie rozpoczęły się szczegółowe oględziny.
Zdarzenie zakwalifikowano jako wypadek lotniczy
Sprawa ma poważny charakter. Incydent został zakwalifikowany jako wypadek lotniczy, a do jego wyjaśnienia włączono niemiecką Federalną Komisję Badania Wypadków Lotniczych – BFU.
Na razie nie ustalono, co doprowadziło do tak długiego rozbiegu i przekroczenia końca pasa. Nie było również w chwili publikacji artykułu SZ oficjalnego potwierdzenia, czy tylna część samolotu uderzyła o ziemię podczas startu.
Przeczytaj także: Samolot Lufthansy lecący do Niemiec nadał sygnał SOS. Na pokładzie doszło do niebezpiecznego incydentu
Najważniejsze jest jednak to, że mimo niezwykle niebezpiecznego przebiegu zdarzenia pasażerowie opuścili maszynę bezpiecznie.
