Przejdź do treści

Dramat na pokładzie samolotu LOT lecącego do Warszawy. Kapitan nagle źle się poczuł

23/07/2026 11:13 - AKTUALIZACJA 23/07/2026 11:37
Kapitan samolotu LOT zasłabł podczas lotu do Warszawy

Kapitan samolotu LOT zasłabł podczas lotu do Warszawy: Chwile grozy przeżyli pasażerowie samolotu LOT lecącego z Palma di Mallorca do Warszawy. W trakcie rejsu kapitan nagle źle się poczuł, a załoga musiała natychmiast wdrożyć procedury awaryjne. Maszyna zmieniła trasę i przygotowała się do nieplanowanego lądowania w Mediolanie, gdzie czekały już służby ratunkowe.

Kapitan samolotu LOT zasłabł podczas lotu do Warszawy

Kapitan samolotu LOT zasłabł podczas lotu do Warszawy

Do zdarzenia doszło dzisiaj w godzinach nocnych na pokładzie Boeinga 737 MAX 8 Polskich Linii Lotniczych LOT, który leciał z Palmy de Mallorca do Warszawy. W trakcie rejsu kapitan samolotu nagle źle się poczuł. Sytuacja była na tyle poważna, że załoga zdecydowała o przerwaniu dalszego lotu i skierowaniu maszyny na najbliższe odpowiednie lotnisko.
Około godziny 4.05 piloci skontaktowali się z kontrolą ruchu lotniczego i poprosili o priorytetowe lądowanie. Natychmiast uruchomiono procedury bezpieczeństwa, a samolot został skierowany na lotnisko Mediolan-Malpensa.

Służby ratunkowe czekały przy pasie startowym

Na lotnisku rozpoczęły się intensywne przygotowania do przyjęcia maszyny. W pobliżu pasa ustawiono karetki pogotowia, samochody medyczne oraz wozy straży pożarnej. Służby były gotowe do natychmiastowej interwencji po wylądowaniu samolotu.

Jak podają włoskie media, mimo poważnej sytuacji na pokładzie podejście do lądowania przebiegło bez komplikacji. Maszyna bezpiecznie dotknęła pasa około godziny 4.30. Pasażerowie mogli odetchnąć z ulgą – samolot wylądował bez dodatkowych problemów.
Przeczytaj także: Potworna tragedia w Chorwacji. Samolot runął na ziemię, nie żyją cztery osoby

Kapitan samolotu LOT zasłabł podczas lotu do Warszawy

Stan kapitana ustabilizował się

Po zatrzymaniu maszyny do samolotu byli gotowi wejść ratownicy medyczni. Jak jednak wynika z przekazanych informacji, ich interwencja ostatecznie nie była konieczna, ponieważ stan kapitana zdążył się ustabilizować.

W zdarzeniu nikt z pasażerów ani członków załogi nie odniósł obrażeń. Cała sytuacja zakończyła się bezpiecznie dzięki szybkiej reakcji załogi oraz sprawnej współpracy z kontrolą ruchu lotniczego i służbami lotniskowymi.