
Dramatyczne chwile przeżyli kierowcy na zatłoczonej autostradzie A7 w Niemczech. Z polskiej ciężarówki nagle zaczęły wydobywać się kłęby dymu, a po chwili pojawiły się płomienie. Sytuacja była wyjątkowo niebezpieczna, ponieważ do zdarzenia doszło podczas jazdy. Dzięki szybkiej reakcji i opanowaniu polskiego kierowcy udało się jednak uniknąć tragedii. Niemiecka policja ujawniła szczegóły zdarzenia.

Dramatyczny pożar polskiej ciężarówki na autostradzie A7 w Niemczech.
Do zdarzenia doszło we wtorek około godziny 10.00 na autostradzie A7 w kierunku Würzburga. Jak poinformowało Prezydium Policji w Ulm, 62-letni kierowca z Polski prowadził ciężarówkę marki Iveco, gdy inni uczestnicy ruchu zauważyli dym i ogień wydobywające się z pojazdu. Chwilę później zagrożenie dostrzegł również sam kierowca.
Mężczyzna zachował zimną krew i natychmiast zjechał z autostrady na parking przy miejscu odpoczynku Härtsfeld. Na miejsce skierowano patrol policji drogowej z Heidenheim. Funkcjonariusze zastali ciężarówkę już po ugaszeniu ognia. Kierowca sam opanował pożar na części ładunkowej pojazdu przy użyciu gaśnicy.
Na miejsce przyjechała również straż pożarna z Heidenheim. Strażacy sprawdzili ciężarówkę kamerą termowizyjną, aby wykluczyć ryzyko ponownego pojawienia się ognia.
Przeczytaj także: Najgorsze samochody w Niemczech. Nowy raport TÜV ujawnia skalę usterek
Policja zakazała dalszej jazdy
Według wstępnych ustaleń policji przyczyną pożaru była najprawdopodobniej usterka techniczna zawieszenia pneumatycznego ciężarówki. Awaria okazała się na tyle poważna, że pojazd nie nadawał się do dalszej jazdy.
Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń. Policja nie podała jeszcze wysokości strat materialnych. Incydent nie spowodował również utrudnień w ruchu na autostradzie A7.
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu. Dodaj nasz portal PolskiObserwator.de do ulubionych źródeł w Google, aby na bieżąco śledzić najnowsze wiadomości z Niemiec i ze świata. Dołącz także do naszej społeczności na Facebooku.
