
Chemnitz traci jeden ze swoich najbardziej rozpoznawalnych symboli. Po 50 latach działalności zamknięto Congress-Hotel, znany wcześniej jako Interhotel, najwyższy budynek w mieście i ikonę architektury NRD. Decyzja zapadła nagle i wywołała ogromne emocje wśród mieszkańców oraz pracowników. Około 40 osób z dnia na dzień stanęło przed widmem utraty pracy. Sprawa ma jednak szerszy wymiar. Dotyczy nie tylko miejsc pracy, lecz także przyszłości centrum miasta i losu historycznego obiektu. Władze lokalne oraz związki zawodowe szukają rozwiązań, a załoga nie składa broni.

Niemieckie miasto traci ważny symbol. Koniec Interhotelu po pół wieku
Zamknięcie Congress-Hotelu w Chemnitz to jeden z najbardziej symbolicznych momentów w najnowszej historii miasta. Budynek o wysokości 97 metrów przez dekady dominował nad panoramą centrum i był integralną częścią zespołu architektonicznego ze Stadthalle i centrum kongresowym. Hotel dysponował 317 pokojami na 28 piętrach i mógł przyjąć ponad 700 gości jednocześnie.
Historia obiektu sięga końca lat 60. XX wieku. Budowę rozpoczęto w 1969 roku w ówczesnej Karl Marx Stadt, a już w 1974 roku hotel przyjął pierwszych gości. W 2024 roku świętował swoje 50-lecie. Dla wielu mieszkańców Interhotel był nie tylko miejscem noclegowym, lecz także świadkiem ważnych wydarzeń kulturalnych i politycznych.
Przeczytaj także: Ostateczny koniec znanej sieci sklepów meblowych. Zamyka wszystkie oddziały i zwalnia pracowników
Decyzję o zamknięciu potwierdziła GCH Hotel Group, która zarządzała obiektem poprzez spółkę Maya Hotel Operation. Według związku zawodowego NGG firma od początku nie planowała długofalowej działalności hotelowej, koncentrując się na krótkoterminowych zyskach i minimalnych inwestycjach.
Pracownicy bez pracy. Związki zawodowe ostro krytykują operatora
Najbardziej dotkliwe skutki zamknięcia odczuli pracownicy. Aż 38 osób, w tym siedmiu praktykantów, straciło stabilność zawodową. Dla wielu z nich hotel był miejscem pracy przez całe życie. Przewodnicząca rady zakładowej Simone Dierig pracowała w nim od 40 lat i nie ukrywa emocji. Jak podkreślała w rozmowie z mediami, z takim miejscem wiąże się nie tylko praca, ale także osobista historia.
Związek Nahrung Genuss Gaststätten nie szczędził ostrych słów pod adresem operatora. Regionalny szef NGG Thomas Lißner określił decyzję jako bezwzględną wobec załogi. Zwrócił uwagę, że mimo rekordowego roku turystycznego w 2025, kiedy Chemnitz odwiedziło ponad dwa miliony osób, pracownicy byli przeciążeni, a nadgodziny stały się normą.
Zdaniem związkowców takie praktyki są charakterystyczne dla dużych funduszy inwestycyjnych i spółek nieruchomościowych, które nie są zainteresowane trwałym rozwojem lokalnych struktur.
Przyszłość budynku i reakcja władz miasta
Zamknięcie Congress-Hotelu wywołało także reakcję władz miejskich. Burmistrz Chemnitz Sven Schulze określił decyzję jako bardzo zaskakującą i wyraził obawy, że w samym sercu miasta może powstać tzw. ruina inwestycyjna. Samorząd prowadzi rozmowy z właścicielem obiektu na temat możliwych form jego przyszłego wykorzystania.
Władze miasta jasno zaznaczają jednak, że zakup budynku przez miasto nie wchodzi w grę, informuje portal TZ. Jak podkreślił burmistrz, byłby to trudny i ryzykowny krok finansowy. Priorytetem ma być teraz zabezpieczenie interesów pracowników oraz wypracowanie sensownego planu dla tej części centrum. Pewne jest jedynie to, że lokale handlowe na parterze mogą nadal funkcjonować.
