
W dobie rosnącej popularności kas samoobsługowych nawet chwila nieuwagi może mieć poważne konsekwencje. Historia 63 letniej mieszkanki Hamburga pokazuje, jak cienka bywa granica między pomyłką a podejrzeniem o przestępstwo. Kobieta twierdzi, że zapomniała zeskanować produkt o wartości 3,99 euro w supermarkecie. Kilka minut później została zatrzymana przez ochronę i oskarżona o umyślną kradzież. Sprawa wywołała szeroką dyskusję w internecie i postawiła pytania o odpowiedzialność klientów korzystających z kas samoobsługowych. W centrum zdarzeń znalazła się sieć sklepów Edeka oraz placówka w dzielnicy Eppendorf w Hamburgu.

Oskarżenie o kradzież przy kasie samoobsługowej
Do zdarzenia doszło w jednym ze sklepów sieci Edeka w Eppendorfie, dzielnicy położonej w północnej części Hamburga. 63 letnia klientka relacjonowała w lokalnej grupie na Facebooku, że po zakończeniu zakupów została zatrzymana przez pracownika ochrony. Usłyszała pytanie, czy wie, dlaczego została zatrzymana. Chwilę później poinformowano ją, że nie zeskanowała produktu o wartości 3,99 euro przy kasie samoobsługowej i że jest to traktowane jako kradzież.
Kobieta podkreśla, że nie działała z zamiarem przywłaszczenia towaru. Jak twierdzi, w trakcie skanowania została na moment rozproszona i przeoczyła jeden z produktów. Zaznaczyła, że nie miała żadnej intencji wzbogacenia się, a sytuację określiła jako efekt chwili nieuwagi. Według jej relacji wszystko trwało ułamek sekundy, gdy próbowała znaleźć pracownika sklepu.
Przeczytaj także: Niemiecka sieć perfumerii ogłosiła upadłość. Sklepy w kilku miastach zostaną zamknięte
Opłata 100 euro albo zawiadomienie na policję
Największe emocje wzbudziła propozycja, jaką miała otrzymać klientka. Zgodnie z jej relacją przedstawiono jej dwie możliwości. Pierwsza opcja to uiszczenie 100 euro jako tzw. opłaty manipulacyjnej oraz roczny zakaz wstępu do sklepu. Druga możliwość to skierowanie sprawy na policję poprzez złożenie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
Kobieta zdecydowała się na drugie rozwiązanie. Rzeczniczka policji potwierdziła, że wpłynęło zawiadomienie dotyczące podejrzenia kradzieży mienia o niskiej wartości. Postępowanie ma ustalić, czy doszło do czynu umyślnego, czy była to jedynie pomyłka. Informacje o sprawie podał między innymi niemiecki magazyn FOCUS.
Przedstawiciele sieci Edeka przekazali mediom, że wiele sklepów działa jako niezależne placówki, a decyzje w podobnych sytuacjach podejmowane są na miejscu przez właścicieli lub upoważnionych pracowników. Nie ujawniono jednak, jak często dochodzi do podobnych zdarzeń przy kasach samoobsługowych.
