Przejdź do treści

Eksperci biją na alarm. Krytykują rząd Niemiec i ostrzegają przed katastrofą

Tagi:
12/01/2026 01:22 - AKTUALIZACJA 15/01/2026 11:51

Niemiecka gospodarka nad przepaścią. Niemiecka gospodarka stoi w obliczu poważnych wyzwań, a według ekspertów nadchodzące lata mogą przynieść turbulencje, jakich nie widziano od dekad. Po pandemii COVID-19 i kryzysie wywołanym wojną na Ukrainie, codzienne dobra stają się droższe, a pensje nie nadążają za rosnącymi kosztami życia. Coraz więcej obywateli odczuwa napięcia finansowe, a polityka rządu – zdaniem ekonomistów – nie nadąża za potrzebami rynku. W takim kontekście pojawiają się sugestie, że Niemcy muszą podjąć radykalne decyzje dotyczące pracy, inwestycji i planowania budżetu, aby uniknąć poważnych konsekwencji w najbliższej przyszłości.

Ożywienie gospodarcze, stabilna siła nabywcza – ale eksperci wciąż ostrzegają

Monika Schnitzer, przewodnicząca Rady Doradców Ekonomicznych, przewiduje, że w 2026 roku konsumenci będą wydawać więcej, ale nadal rysuje ponury obraz niemieckiej gospodarki. W rozmowie z „Bild” wskazuje, jak w praktyce można osiągnąć stabilny wzrost i jednocześnie podkreśla pilną potrzebę działań politycznych.

Na początku rozmowy Schnitzer podkreśla umiarkowane pozytywy. Według niej 2026 rok nie będzie „rokiem boomu”, ale wzrost prognozowany jest na 0,8–1,3 proc., napędzany głównie przez inwestycje państwa. Inflacja została opanowana, a siła nabywcza powoli się stabilizuje, co daje rodzinom większy margines finansowy.

Schnitzer zaznacza, że efekt ten pojawi się dopiero stopniowo. W tym kontekście kluczowe jest przyspieszenie planowania i procedur zatwierdzania projektów. Przykład: budowa mostu nie może trwać latami od planowania do realizacji. Schnitzer wzywa też do konkretnych wizji inwestycyjnych w technologie, takie jak sztuczna inteligencja, farmacja czy autonomiczne pojazdy.

Krytyka niemieckiego rządu – „mogło się bez tego obejść”

Jeśli chodzi o reformę podatkową – rząd Merza rozważa wprowadzenie jej retroaktywnie od 1 stycznia – Schnitzer uważa, że jest to krok sensowny, ale podkreśla, że wszystko zależy od rozwoju gospodarczego i momentu, w którym dostępne będą wyższe wpływy podatkowe.

Choć rząd wprowadził już wiele działań, były one jednocześnie kosztowne i zmniejszały dochody państwa. „Podwyższenie emerytur dla matek, obniżka podatku dla gastronomii i zwiększenie ulgi na dojazdy do pracy – można było się bez tego obejść” – mówi 64-letnia ekonomistka.

Więcej pracy – zgodnie z propozycją Södera

Schnitzer zgadza się też z Markusem Söderem, szefem CSU i premierem Bawarii, który niedawno postulował, że Niemcy powinni więcej pracować. „Musimy pracować dłużej. Dziś przechodzimy na emeryturę średnio osiem lat później niż 40 lat temu. Musimy ograniczyć wzrost emerytur i powiązać go bardziej z inflacją niż z płacami, w sposób społecznie sprawiedliwy” – mówi Schnitzer.

Niemiecka gospodarka nad przepaścią. Czarne prognozy budżetowe

Na koniec ekspertka komentuje prognozę Bundesrechnungshof (BRH), według której Niemcy mogą nie być w stanie realizować swoich najważniejszych zadań już od 2029 roku. Wtedy budżet przestanie być wystarczający. „Co rząd zamierza zrobić, aby wypełnić tę lukę? Oczywiście stawia się na wzrost, ale musiałby być on bardzo wysoki, co jest nierealne” – stwierdza Schnitzer. Przeczytaj także: Gospodarka Niemiec cudem uniknęła recesji. Niewielki wzrost po trzech latach kryzysu

Ekspertka podkreśla też, że będzie ciekawa, czy rząd Merza zdecyduje się na wycofanie niektórych działań lub ewentualnie podniesienie podatków. W przeciwnym razie konsekwencje odczują miliony pracowników w Niemczech.