Przejdź do treści

Eksperci przebadali detergenty z supermarketów. Te lepiej omijać szerokim łukiem

10/09/2025 20:41 - AKTUALIZACJA 10/09/2025 20:41
J

Eksperci przebadali detergenty z supermarketów. Na sklepowych półkach od dawna nie ma już tylko proszku do prania. Dziś konsumenci mogą wybierać między płynami, kapsułkami, a nawet cieniutkimi listkami, które przypominają papier. Reklamy przekonują, że każda z tych form jest skuteczna i wygodna, ale czy rzeczywiście wszystkie radzą sobie z plamami? Eksperci postanowili to sprawdzić i przeanalizowali produkty dostępne w popularnych supermarketach. Wyniki zaskakują: niektóre środki czyszczą znakomicie, inne działają przeciętnie, a część lepiej omijać szerokim łukiem.

Eksperci przebadali detergenty z supermarketów. Oto wygrany testu

„Marktcheck zlecił naukowcom z Hochschule Niederrhein dokładne zbadanie popularnych detergentów dostępnym w supermarketach. Badanie przeprowadzono na uporczywych plamach, takich jak ślad szminki. Temperatura? 30 stopni, czyli standard w wielu domach. Zadanie dla detergentów było jasne: zmyć jak najwięcej brudu. Do rywalizacji stanęły: proszki, płyny, kapsułki i listki do prania.

Wynik testu? Najlepszy okazał się stary, dobry proszek. Dlaczego? Bo zawiera wybielacze, które skutecznie walczą z uporczywymi plamami. Najmocniej zabłysnął Ariel, a tuż za nim znalazły się tańsze marki własne – Formil z Lidla i Denkmit z drogerii dm. Najsłabiej? Tandil z Aldi Nord. Co ciekawe, ten sam produkt w płynie poradził sobie już znacznie lepiej. Przeczytaj także: Eksperci przebadali żele do WC. Od tych dwóch znanych marek należy trzymać się z daleka

Tanie kapsułki skuteczniejsze niż drogie marki

Kapsułki wydają się genialnym wynalazkiem – zero odmierzania, żadnego bałaganu. Ale w praktyce? Wypadły gorzej niż proszki. Co ciekawe, lepsze były tu marki własne supermarketów niż znane produkty premium.

Ekspert Tristan Jorde z Verbraucherzentrale Hamburg nie zostawił na kapsułkach suchej nitki: działają poprawnie tylko wtedy, gdy nasza pralka jest wypełniona dokładnie tak, jak przewidział producent. W realnym życiu – czyli w „99 procentach przypadków” – po prostu się to nie sprawdza.

Najgorszy detergent z supermarketu

Największym przegranym testu okazały się listki do prania. Miały być rewolucją: lekkie, zajmujące mało miejsca, łatwe w użyciu. Niestety, w praktyce ich skuteczność była bliska zeru – podał t-online. Producent broni się, twierdząc, że inne badania potwierdzają ich skuteczność. Ale dla konsumentów wynik testu jest jasny: praktyczność nie zastąpi jakości.

Ukryty problem: dawki i zapachy

Pod lupę trafiło także dawkowanie. Często producenci zawyżają ilości, a miarki są źle opisane. Efekt? Klienci zużywają więcej środka, niż potrzeba – a to szkodzi i portfelowi, i środowisku.

Do tego dochodzą intensywne zapachy. Choć wielu kupujących je lubi, specjaliści ostrzegają: nie są potrzebne, mogą uczulać i dodatkowo zanieczyszczają środowisko. Najlepszy wybór? Produkty bezzapachowe lub z minimalną ilością aromatów.