
Test herbat ziołowych z supermarketu. Czy droższe znaczy lepsze? Nie zawsze – zwłaszcza jeśli chodzi o popularne produkty codziennego użytku. Redakcja programu „WISO” nadawanego przez niemiecką telewizję ZDF postanowiła sprawdzić, jak smakuje jeden z najpopularniejszych naparów ziołowych w naszych domach. Wyniki zaskoczyły nie tylko ekspertów, ale też samych konsumentów. Najdroższy produkt uplasował się na samym końcu rankingu, a zwyciężyła… najtańsza opcja z dyskontu.

Test herbat ziołowych z supermarketu
Mięta pieprzowa to klasyk wśród herbat ziołowych. Pomaga przy problemach trawiennych, działa orzeźwiająco i świetnie sprawdza się przy przeziębieniach. W Niemczech cieszy się ogromną popularnością – ale która herbata faktycznie zasługuje na miejsce w naszej kuchni? Program „WISO” przetestował sześć rodzajów miętowej herbaty – od tanich produktów własnych marek Rewe, Lidla i Netto, po znane i droższe marki jak Meßmer, Teekanne oraz ekologiczny Lebensbaum.
Oto herbaty biorące udział w teście i ich ceny:
| Marka i produkt | Cena za 100 g |
|---|---|
| Rewe „ja!” | 1,58 € |
| Lidl „Lord Nelson” | 1,58 € |
| Netto „BioBio” (bio) | 2,37 € |
| Meßmer | 4,18 € |
| Teekanne | 4,42 € |
| Lebensbaum (bio) | 7,63 € |
Eksperci wskazują zwycięzcę: „Intensywny, mentolowy aromat”
Thorsten Schäfer, ekspert i producent herbat z Fryzji Wschodniej, dokładnie ocenił smak i skład każdej z testowanych herbat. Według niego najważniejsza jest zawartość liści – to one zawierają najwięcej olejków eterycznych i mentolu, odpowiadających za świeży, orzeźwiający smak. Zwycięzcą testu okazała się najtańsza z testowanych herbat – Rewe „ja!”. „Ten napar świetnie oddaje to, co powinna oferować mięta – intensywny, świeży i naturalny aromat mentolu”, mówi Schäfer. Przeczytaj także: Pilne wycofanie popularnej herbaty ze sklepów. Produkt znanego producenta zawiera substancję rakotwórczą
Bio nie znaczy lepiej – porażka najdroższej herbaty
Zdecydowanie najgorzej wypadła herbata marki Lebensbaum, która – mimo najwyższej ceny – rozczarowała zarówno składem, jak i smakiem. Ekspert określił ją jako „frazesowy, płaski smak z lekką nutą siana”. Winę ponosić może zbyt niski udział liści w stosunku do łodyg. Słabo wypadła też herbata z Lidla. Natomiast produkty Meßmer i Teekanne uplasowały się na solidnym średnim poziomie – zbalansowane, ale wyraźnie droższe od zwycięzcy.
Konsumenci oceniają inaczej: „Smakuje jak płyn do naczyń”
Ciekawie zrobiło się w drugiej części testu, kiedy ZDF zorganizowało degustację w ciemno. Tu wyniki były odwrotne: najgorzej oceniona przez eksperta herbata Lebensbaum zdobyła pierwsze miejsce wśród uczestników. „To najlepszy napar – delikatny, ale pełny smaku”, stwierdził jeden z degustatorów. Z kolei ulubieniec eksperta – Rewe „ja!” – zajął dopiero piąte miejsce. „Smakuje jak herbata z wodą po płynie do naczyń”, padł jeden z komentarzy.
A co z bezpieczeństwem? Uwaga na substancje PA
Na koniec pojawiło się ważne pytanie: czy herbaty miętowe są wolne od szkodliwych substancji? Według niemieckiego Federalnego Instytutu ds. Oceny Ryzyka (BfR), herbaty ziołowe mogą zawierać pyrrolizidinalkaloidy (PA) – substancje naturalnie występujące w niektórych roślinach, które przypadkowo mogą trafić do herbaty podczas zbioru. Są potencjalnie szkodliwe dla wątroby.
W pięciu z sześciu badanych produktów wykryto PA – ale w ilościach tak niewielkich, że nie stanowią zagrożenia dla zdrowia. „Nie ma podstaw do obaw”, uspokaja chemiczka żywności Monika Dust.
Czy tania herbata może być najlepsza?
Test ZDF pokazał, że smak i jakość nie zawsze idą w parze z ceną. Najtańsza herbata z Rewe pokonała konkurencję, w tym produkty „bio” i znanych marek. Ostateczny wybór zależy jednak od gustu – bo jak pokazała degustacja, konsumenci mogą mieć zupełnie inne zdanie niż eksperci.
Wniosek? Warto próbować różnych produktów, nie sugerując się wyłącznie ceną czy etykietą „eko”. Czasem to właśnie najprostsze rozwiązania smakują najlepiej.
