
Europa na granicy kryzysu paliwowego. Europa może w ciągu zaledwie sześciu tygodni stanąć przed realnym brakiem paliwa lotniczego — ostrzegają eksperci i instytucje międzynarodowe. To scenariusz, który jeszcze niedawno wydawał się skrajny, dziś jednak staje się coraz bardziej prawdopodobny. W tle znajduje się blokada kluczowego szlaku dostaw ropy, a także silne uzależnienie Europy od importu. Jeśli sytuacja się nie zmieni, konsekwencje mogą oznaczać nie tylko droższe bilety, ale też odwołane loty i poważne zakłócenia w całym sektorze transportu.

„Europa zostanie bez paliwa lotniczego w sześć tygodni”
Europa ma zapasy nafty lotniczej (kerosenu) wystarczające maksymalnie na sześć tygodni. To nie hipotetyczny scenariusz, lecz oficjalne ostrzeżenie dyrektora Międzynarodowej Agencji Energetycznej, Fatih Birol, który bez ogródek stwierdził, że świat przeżywa „największy kryzys energetyczny, jakiego kiedykolwiek doświadczyliśmy”.
Bezpośrednią przyczyną jest blokada Cieśniny Ormuz, przez którą transportowana jest większość ropy i gazu z Bliskiego Wschodu do Europy i Azji. Kontynent importuje 30% zapotrzebowania na paliwo lotnicze, a aż 75% tych dostaw pochodzi z tego regionu — zależność, która w ciągu kilku tygodni przekształciła się z niewygodnej statystyki w pilny problem z odliczaniem czasu
Słabe ogniwa systemu i realne konsekwencje
Moce rafineryjne w Europie systematycznie spadały w ostatnich latach, a wiele zakładów działa już na granicy swoich możliwości. Dodatkowo dystrybucja paliwa na kontynencie jest nierównomierna — niektóre państwa mają zapasy, inne znajdują się w znacznie trudniejszej sytuacji. Birol nie pozostawił złudzeń co do konsekwencji: „Będą wyższe ceny benzyny, gazu i energii elektrycznej.”
Dodał również scenariusz, który szczególnie zaniepokoił branżę lotniczą:„Mogę powiedzieć, że wkrótce, z powodu braku paliwa, mogą zostać odwołane loty między miastem A a miastem B.” Kraje azjatyckie zależne od energii z Bliskiego Wschodu — Japonia, Indie i Chiny — odczują skutki jako pierwsze, ale Europa i Stany Zjednoczone również szybko znajdą się pod presją.
Europa na granicy kryzysu paliwowego. Plan kryzysowy może nadejść za późno
Komisja Europejska pracuje nad planem kryzysowym, którego ogłoszenie zaplanowano na 22 kwietnia, a jego projekt został wcześniej pozyskany przez Reuters. Mowa o działaniach takich jak dokładna inwentaryzacja zdolności rafineryjnych oraz zapewnienie ich pracy na maksymalnym poziomie. Branża lotnicza uważa jednak, że to za mało. Stowarzyszenie Airlines for Europe postuluje wspólne monitorowanie zapasów oraz scentralizowane zakupy paliwa na poziomie europejskim, aby uniknąć chaosu i konkurencji między krajami i firmami.
Eksperci ostrzegają, że działania są spóźnione względem tempa zużycia rezerw. Niektóre europejskie lotniska sygnalizują, że ich zapasy mogą się wyczerpać nawet w trzy tygodnie, jeśli sytuacja się nie zmieni. Międzynarodowa Agencja Energetyczna przewiduje, że do czerwca mogą pojawić się poważne niedobory, nawet jeśli Europa zdoła zastąpić tylko część dostaw z Bliskiego Wschodu. Przeczytaj także: Brak paliwa lotniczego w Europie. Te kraje są najbardziej dotknięte, szykują się do odwołań lotów
Rosnąca niepewność i widmo chaosu w lotnictwie
Ceny paliwa lotniczego już gwałtownie wzrosły od początku blokady, a linie lotnicze ostrzegają przed dalszymi podwyżkami cen biletów, odwołaniami lotów i nawet uziemieniem części floty. Grazia Vittadini z Lufthansy przyznała w rozmowie z Reuters:„Nasi dostawcy paliwa zmienili horyzonty prognoz i nie są już skłonni oferować perspektyw na więcej niż miesiąc.” Przeczytaj także: „Nadchodzą czarne miesiące dla branży lotniczej”. Szef dużej linii alarmuje
Lotniska we Frankfurcie i Monachium podkreślają, że na razie nie widzą bezpośrednich sygnałów kryzysu, ale jednocześnie zaznaczają, że nie odpowiadają za dostawy paliwa – podaje oe.24. Jak zauważają eksperci, „nie mamy sygnałów teraz” nie oznacza „jesteśmy bezpieczni” — oznacza jedynie, że liczba dni do potencjalnego kryzysu systematycznie maleje, a wakacyjne plany milionów Europejczyków mogą zależeć od konfliktu, którego końca nikt dziś nie potrafi przewidzieć.
