Przejdź do treści

Fałszywe firmy i fikcyjna praca. Rozbito grupę przestępczą działającą na Polskę i Niemcy

30/12/2025 08:12 - AKTUALIZACJA 30/12/2025 09:37
Polacy zatrzymani w Niemczech

Fałszywe firmy i fikcyjna praca – Niemiecki dziennik „BILD” opisuje jedną z największych afer wizowych ostatnich lat w Polsce – sprawę, która ma bezpośrednie konsekwencje także dla Niemiec. Chodzi o tysiące migrantów, którzy dzięki sfałszowanym dokumentom legalnie wjechali do Unii Europejskiej, by ostatecznie złożyć wniosek o azyl za Odrą.

Fałszywe firmy i fikcyjna praca – W Polsce rozbito mafię wizową

Jak informuje „Bild”, w północnej Polsce rozbito zorganizowaną grupę przestępczą, która w latach 2019–2022 miała doprowadzić do nielegalnego uzyskania wiz dla ponad 7000 cudzoziemców. Sprawę prowadzi Straż Graniczna na zlecenie prokuratury w Bydgoszczy. Według śledczych wizy te w praktyce nie służyły podjęciu pracy w Polsce, lecz były traktowane jako „bilet wstępu” do Unii Europejskiej, a następnie wykorzystywane do wyjazdu do Niemiec i składania tam wniosków azylowych.
Za udział w procederze 11 członkom grupy grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności. Informację o akcie oskarżenia potwierdziła Straż Graniczna w oficjalnym komunikacie.

Fałszywe firmy, hotele i gospodarstwa rolne tylko na papierze

Z ustaleń śledczych, cytowanych przez TVP.info, a następnie przez „Bild”, wynika, że mechanizm oszustwa był rozbudowany i prowadzony na dużą skalę. Członkowie siatki rejestrowali fikcyjne firmy za pośrednictwem portali internetowych, a następnie występowali do urzędów o pozwolenia na zatrudnienie cudzoziemców.
W dokumentach pojawiały się zmyślone adresy hoteli, restauracji i gospodarstw rolnych, które rzekomo miały pilnie potrzebować pracowników z zagranicy. Co więcej, w fałszywych wnioskach podawano nawet konkretne stanowiska pracy oraz stawki godzinowe, aby uwiarygodnić całą procedurę. Przeczytaj także: Wjazd do Niemiec od stycznia 2026 roku. Ważna informacja dla podróżujących

Jak podkreśla Straż Graniczna, w wielu przypadkach wykorzystywano dane realnie istniejących firm, które nie miały żadnej wiedzy o składanych w ich imieniu dokumentach ani o rzekomym zatrudnianiu cudzoziemców.

Tysiące wniosków, tysiące wiz, realne skutki dla Niemiec

Łącznie – jak wynika z danych przytoczonych przez „Bild” do polskich urzędów trafiło 12 445 wniosków i oświadczeń zawierających nieprawdziwe informacje. Na tej podstawie wystawiono 7069 wiz wjazdowych do Polski. Prokuratura w Bydgoszczy potwierdziła, że osoby te wjechały do Polski i do Unii Europejskiej w sposób nielegalny, mimo formalnie poprawnych dokumentów.
Sprawa ma również swoje konsekwencje dla Niemiec. Niemiecki dziennik przypomina, że według statystyk Federalnej Policji, tylko od stycznia do października bieżącego roku odnotowano 5569 podejrzanych, którzy przyjechali do Niemiec, posługując się wizami uzyskanymi w sposób nieuprawniony.

Afera wizowa pod lupą Berlina i Warszawy

Opisany przez „Bild” proceder ponownie rozgrzewa debatę wokół kontroli systemu wizowego, odpowiedzialności państw członkowskich UE oraz skutków migracyjnych dla Niemiec. Choć śledztwo prowadzone jest w Polsce, jego konsekwencje – jak pokazują niemieckie dane – wyraźnie wykraczają poza granice jednego kraju.

Postępowanie wciąż trwa, a śledczy nie wykluczają kolejnych zarzutów ani rozszerzenia listy podejrzanych. Jedno jest pewne: skala nadużyć była znacznie większa, niż wcześniej zakładano, a sprawa już teraz określana jest przez niemieckie media jako jedna z największych afer wizowych w regionie.