
Znana sieć salonów samochodowych upada. Jeszcze kilka lat temu nic nie wskazywało na to, że jedna z dobrze znanych sieci salonów samochodowych stanie przed tak dramatycznym wyzwaniem. Rosnące koszty działalności, słabnący popyt na nowe auta oraz problemy związane z rynkiem samochodów elektrycznych sprawiły jednak, że sytuacja firmy zaczęła się gwałtownie pogarszać. Mimo intensywnych poszukiwań inwestorów i wielu miesięcy negocjacji nie udało się uratować większości działalności. Decyzje, które właśnie zapadły, odbiją się zarówno na pracownikach, jak i klientach, a eksperci ostrzegają, że podobnych przypadków w branży motoryzacyjnej może być coraz więcej.

Znana sieć salonów samochodowych upada. Siedem placówek kończy działalność
Niemiecka grupa dealerska Autolöwen GmbH zamknęła siedem z ośmiu swoich salonów samochodowych po otwarciu postępowania upadłościowego. Jedyną placówką, którą udało się uratować, jest salon w Aalen. Został on przejęty przez grupę Widmann, dzięki czemu wszystkie 33 miejsca pracy w tym oddziale zostały zachowane. Pozostałe lokalizacje w miastach Schwäbisch Hall, Crailsheim, Heilbronn, Ludwigsburg i Öhringen zakończyły działalność. W efekcie pracę straci około 100 osób.
Ponad 200 potencjalnych inwestorów i tylko jeden sukces
Syndyk masy upadłościowej Markus Schuster poinformował, że skontaktowano się z ponad 200 potencjalnymi inwestorami. Z 19 firmami prowadzono szczegółowe negocjacje, a dziewięć przedstawiło konkretne oferty.
Nie udało się jednak doprowadzić do sprzedaży większości salonów. W Crailsheim i Schwäbisch Hall rozmowy zakończyły się fiaskiem z powodu braku porozumienia pomiędzy właścicielami nieruchomości a zainteresowanymi inwestorami. W Öhringen jeden z kupców wycofał się na końcowym etapie, natomiast dla placówek w Heilbronn i Ludwigsburgu nie wpłynęła żadna oferta. Według syndyka zamknięcie tych oddziałów było jedynym ekonomicznie uzasadnionym rozwiązaniem. Przeczytaj także: Fala bankructw w Niemczech trwa. Kolejna znana firma motoryzacyjna ogłosiła upadłość
Co doprowadziło firmę do upadłości?
Autolöwen działała od ponad 30 lat i sprzedawała samochody marek Peugeot, Citroën, Opel i Fiat. Firma zatrudniała około 180 pracowników, jednak jeszcze przed rozpoczęciem właściwego postępowania upadłościowego około 50 osób odeszło na podstawie porozumień z pracodawcą.
Problemy przedsiębiorstwa narastały od dłuższego czasu. Zarząd wskazuje przede wszystkim na:
- wyraźny spadek zainteresowania zakupem nowych samochodów,
- konieczność sprzedaży części pojazdów poniżej ceny zakupu,
- trudności ze sprzedażą używanych samochodów elektrycznych po leasingu,
- rosnące koszty wynagrodzeń, energii i paliwa.
Choć firma generowała roczne przychody liczone w dziesiątkach milionów euro, nie zdołała utrzymać płynności finansowej – podaje t-online. Przeczytaj także: Znana sieć dyskontów w ogromnym kryzysie. Zamyka 50 sklepów
Coraz więcej bankructw w branży motoryzacyjnej
Przypadek Autolöwen nie jest odosobniony. Jak podaje prezes Związku Dealerów Samochodowych Badenii-Wirtembergii Michael Ziegler, liczba dużych upadłości firm motoryzacyjnych osiągających ponad 10 mln euro rocznych obrotów wzrosła w regionie z 11 do 32.
Zdaniem ekspertów na dealerów coraz mocniej wpływają słabnący popyt, wysokie koszty prowadzenia działalności oraz zmieniająca się sytuacja na rynku samochodów elektrycznych. Wszystko wskazuje na to, że kolejne miesiące mogą być dla branży równie trudne.
