
Niemcy przygotowują się na nowe zagrożenie sanitarne, które szybko rozprzestrzenia się w Europie Południowej. Po tym, jak pierwsze przypadki zostały potwierdzone w czerwcu we Francji i Włoszech, niebezpieczna choroba – znana jako Lumpy Skin Disease (LSD), czyli guzowata choroba skóry – niepokojąco zbliża się do granic Niemiec. Federalny Instytut Weterynarii Friedrich-Loeffler ostrzega, że ryzyko pojawienia się wirusa na terytorium Niemiec jest realne i coraz bardziej prawdopodobne.

Guzowata choroba skóry w Niemczech
Wirus odpowiedzialny za Lumpy Skin Disease (LSD) atakuje wyłącznie bydło – w tym krowy, zebu i bawoły domowe. Objawia się występowaniem bolesnych guzków na skórze, gorączką, obrzękiem węzłów chłonnych, a w cięższych przypadkach prowadzi do znacznych strat w produkcji mleka i mięsa. Choroba rozprzestrzenia się szybko poprzez owady krwiopijne, takie jak komary i muchy, ale także przez skażoną wodę lub paszę.
Przeczytaj także: Kolejna ofiara śmiercionośnego wirusa Borna: Niemcy przygotowują się na najgorsze
Austria, sąsiadująca z Niemcami, już uruchomiła procedury zapobiegawcze. Eksperci ostrzegają, że wybuch ogniska choroby to kwestia czasu, a sygnały napływające z Francji i Włoch potwierdzają, że wirus kieruje się wyraźnie na północ Europy. Choć wirus nie stanowi zagrożenia dla ludzi, jego wpływ na gospodarkę może być poważny. Rozprzestrzenienie się choroby w Niemczech mogłoby czasowo sparaliżować sektor mleczarski, uderzając w rolników i cały łańcuch dostaw. Z tego powodu władze ostrzegają, że mogą zostać wprowadzone radykalne środki – w tym strefy kwarantanny oraz zakaz przemieszczania się zwierząt hodowlanych.
Czytaj także ► Wydano ostrzeżenie przed inwazją trującej rośliny. „Jest wszędzie”
Niemcy nieprzygotowane na nadciągającą epidemię
Niepokojąca informacja jest taka, że żadna z dostępnych szczepionek przeciwko Lumpy Skin Disease (LSD) nie jest obecnie dopuszczony do stosowania w Niemczech. Oznacza to, że w przypadku przedostania się wirusa do Niemiec, nie ma możliwości natychmiastowego wdrożenia szczepień ochronnych. W razie podejrzenia choroby, rolnicy powinni niezwłocznie skontaktować się z lokalnym urzędem weterynaryjnym i przesłać próbki do Instytutu im. Friedricha Loefflera w celu potwierdzenia diagnozy.
O powadze sytuacji świadczy niedawne zdarzenie we Francji, gdzie trasę Tour de France zmieniono, aby ominąć obszar uznany za skażony wirusem, zauważa KA-Insider. To czytelny sygnał, że zagrożenie nie jest już odległą możliwością, lecz realnym wyzwaniem, z którym Europa Środkowa będzie musiała się zmierzyć w najbliższym czasie.
Czytaj także ► Niemcy ostrzegają przed czarnym chrząszczem. „Jest bardziej jadowity niż żmija”
Rozprzestrzenianie się choroby może prowadzić do poważnych strat w sektorze rolnym oraz wymusza wdrożenie zaawansowanego systemu monitoringu na poziomie krajowym. Najbardziej zagrożeni są producenci mleka, ponieważ zakażone zwierzęta odnotowują znaczący spadek wydajności produkcyjnej. Możliwe są również zakłócenia w eksporcie, szczególnie w kontekście restrykcyjnych przepisów unijnych dotyczących zdrowia zwierząt.
W krótkiej perspektywie niemieckie władze powinny niezwłocznie zaktualizować przepisy dotyczące dopuszczenia szczepionek oraz opracować spójną strategię prewencyjną na poziomie ogólnokrajowym.
