Przejdź do treści

Kierowcy w Niemczech mają dość. Merz podjął decyzję w sprawie cen paliw

15/09/2026 17:46 - AKTUALIZACJA 15/09/2026 17:46

Merz reaguje na ceny paliw. Ceny paliw w Niemczech osiągają poziomy, które coraz mocniej uderzają w kierowców i przedsiębiorców. W obliczu rosnących kosztów tankowania presja na niemiecki rząd wyraźnie narasta. Kanclerz Friedrich Merz zapowiedział właśnie, że jego gabinet zamierza zareagować na sytuację i przygotować konkretne rozwiązania. Na razie nie wiadomo jednak, na jaką formę pomocy zdecyduje się rząd.

Merz reaguje na ceny paliw. „Musimy działać”

Podczas wtorkowego spotkania przedsiębiorców zorganizowanego przez Federalny Związek Handlu Hurtowego i Zagranicznego (BGA) w Berlinie kanclerz Friedrich Merz odniósł się do gwałtownie rosnących cen paliw.

Szef niemieckiego rządu stwierdził, że jego zdaniem konieczne jest podjęcie działań. Jednocześnie zaznaczył, że dokładny sposób, w jaki kierowcy mieliby zostać odciążeni, nie został jeszcze ustalony. Merz zapowiedział jednak, że na konkretną propozycję nie trzeba będzie długo czekać.

„Możecie jednak założyć, że bardzo szybko przedstawimy propozycję” – powiedział kanclerz. To właśnie szczegóły zapowiadanych działań mogą mieć największe znaczenie dla milionów osób korzystających z samochodów.

Paliwo kosztuje już ponad 2 euro za litr

Skala problemu jest coraz większa. Według najnowszych danych przytoczonych w Niemczech średnia cena litra benzyny Super E10 wzrosła do 2,286 euro. Jeszcze droższy jest olej napędowy. Za litr diesla kierowcy płacą średnio 2,412 euro. Cena zbliża się tym samym do historycznego rekordu. Dla osób, które codziennie dojeżdżają samochodem do pracy, a także dla firm wykorzystujących samochody dostawcze czy ciężarówki, oznacza to bardzo duży wzrost kosztów.

Kanclerz przyznaje: obecne rozwiązania nie wystarczają

Merz zwrócił uwagę również na działania niemieckiego Federalnego Urzędu Antymonopolowego. Urząd posiada możliwość prowadzenia kontroli pod kątem nadużywania pozycji rynkowej. Zdaniem kanclerza to jednak nie rozwiązuje całego problemu.

Jak zaznaczył, z perspektywy konsumentów obecne możliwości kontroli nie są wystarczające. Szczególnie trudna sytuacja dotyczy osób, które są uzależnione od samochodu w codziennym życiu. „Dla wielu ludzi, którzy codziennie potrzebują samochodu, została osiągnięta granica obciążenia” – podkreślił Merz.

Niemiecki rząd szuka sposobu na pomoc kierowcom

Władze federalne pozostają w kontakcie z krajami związkowymi. Jednocześnie coraz więcej polityków przedstawia własne pomysły na złagodzenie skutków wysokich cen paliw. Jedną z propozycji przedstawiła minister gospodarki Katherina Reiche z CDU. Jej zdaniem warto rozważyć bezpośrednie wypłaty dla wybranych grup społeczeństwa. Takie rozwiązanie miałoby pozwolić skierować pomoc przede wszystkim do osób najbardziej dotkniętych wzrostem kosztów paliwa, zamiast stosować jednakową ulgę dla wszystkich. Przeczytaj także: Eskalacja na Bliskim Wschodzie wstrząsa rynkiem ropy. W Niemczech ceny paliw oszalały

Nie wszyscy w CDU popierają ten pomysł

Propozycja minister gospodarki nie spotkała się jednak z pełną aprobatą – podaje Tag24. Co ciekawe, sprzeciw pojawił się również w szeregach jej własnej partii. Debata w Niemczech dopiero się rozpoczyna, a zapowiedź Merza sugeruje, że rząd będzie musiał w najbliższym czasie zdecydować, jaką formę powinny przyjąć ewentualne ulgi.

Na razie kanclerz nie ujawnił, czy chodzi o zmianę podatków, bezpośrednie świadczenia, czy inne rozwiązanie. Jedno jest jednak jasne: przy obecnych cenach paliw presja na niemiecki rząd staje się coraz większa.